Nie rozumiem. Wg mnie ten odcinek był wchuj śmieszny a nie cringowy.
@PeterGosling: Chyba źle w tym konkretnym przypadku rozumiesz "cringe". Cały ten serial to format cringe comedy, więc takie sceny celowo mają wywoływać ścisk w klatce piersiowej i grymas na twarzy. Ja się przednio bawiłem, z reguły w takich scenach robią plot twisk z happy endem. Nie w the Office i to jest najlepsze :)
@xDgg: wczoraj oglądałem Dinner Party po raz trzeci i jednak mam tak, że jednak Dinner Party jest w idealnych proporcjach żenująco-śmieszne, a Scott's Tots to po prostu taki cringe, że mnie skręca ( ͡°͜ʖ͡°)( ͡°͜ʖ͡°)
@SiergiejLapczydow: Jim, Pam, Andy i Angela zaproszeni na w c--j cringową kolację do Michaela i Jan, podczas której wiele się działo, ale głównie, to się kłócili :-D
#theoffice #feels
źródło: comment_1637826788stDE3ycwPaLMxwaPkMYpyQ.jpg
Pobierz@rales https://www.reddit.com/r/CannotWatchScottsTots
@rales: moim zdaniem to był jego najlepszy cringe xD 10 lat przygotowań żeby coś takiego o-----ć
@PeterGosling: Bo on był śmieszny, ale drugim uczuciem jest cringe. Nie dlatego że serial jest zły, ale dlatego że taką emocje ma wywoływać.
@PeterGosling: Chyba źle w tym konkretnym przypadku rozumiesz "cringe". Cały ten serial to format cringe comedy, więc takie sceny celowo mają wywoływać ścisk w klatce piersiowej i grymas na twarzy. Ja się przednio bawiłem, z reguły w takich scenach robią plot twisk z happy endem. Nie w the Office i to jest najlepsze :)
@Docent_Jan_Mula: Mocno też żenadłem w odcinku z wielką niespodzianką (któryś z pierwszych).
@PlesniakPospolity: no właśnie chodzi o to że u mnie nie wywołują