Wpis z mikrobloga

@b8uje: W normalnych firmach takie działanie coś przynosi, ale nie w januszexach. Tam to byle o-----ć 8h i fajrant. A jak faktycznie pracujesz w dobrej firmie ktora płaci ci za nadgodziny i nie ogranicza się do 100 zł na święta to inna bajka
  • Odpowiedz
@Klepajro: No dokładnie tak, czyli luźne towarzystwo. Kilku znajomych już tam było tylko po to, żeby sobie papierek wyrobić na przyszłość, a mają własne firmy. Brzmi spoko, takich ludzi warto poznawać.
  • Odpowiedz
@b8uje: W większości firm w których pracowałem doceniali. Nawet jak jestem na swoim to klienci doceniają i potrafią czasem od czapy wrzucić sami od siebie premię w podziękowaniu za uratowanie im niektórych kwestii w ekspresowym terminie.

Tak tylko piszę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@b8uje: w większości przypadków to podejście jest bez sensu, lepiej samemu się docenić i zmienić pracę na lepszą, plus jest taki że zamiast latami skakać i robić z siebie pajaca to wystarczy poskakać i porobić z siebie pajaca jakiś tydzień na rozmowach kwalifikacyjnych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Klepajro: wiadomo, że najwięcej rozwoju mam w samej pracy, bo co kwartał dochodzą nowe rzeczy przez rozbudowę zakładu, ale kilka lat na uczelni, do tego co roku po 2-3 szkolenia 3-dniowe + szkolenia wewnętrzne, robi się tego trochę - przede wszystkim chodzi o systemy informatyczne, bo tu niestety jesteśmy do tyłu i mam lukę w CV ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@b8uje: a na czym ma polegać 'docenienie', bo nie bardzo ogarniam? to jest jakiś challenge? godzisz się na pracę za konkretną stawkę i wykonujesz konkretną robotę... jeżeli czujesz, że wykonujesz ją lepiej, masz więcej obowiązków to idziesz i gadasz z przełożonym/szefem i dostajesz podwyżkę - jeżeli jest ona uzasadniona. Czemu liczycie, że ktoś was zauważy i nagle zacznie na rękach nosić? Tak samo możesz powiedzieć, że pięknie śpiewasz pod prysznicem
  • Odpowiedz