Wpis z mikrobloga

https://nerdheim.pl/post/recenzja-komiksu-starlight-gwiezdny-blask/
Starlight może być ostatnim, czego byście się spodziewali, sięgając po komiks z nazwiskiem Marka Millara na okładce. Dla wielu to powinna być zaleta – przez lata pracy twórczej autor zebrał sobie całkiem zagorzałe grono antyfanów. Dopiero takie dzieła mogą być dla nich szansą na pozytywny kontakt ze scenariuszami szkockiego scenarzysty. Jeszcze łatwiej będą mieli czytelnicy mniej uprzedzeni, zarówno ci pamiętający klasykę kosmicznych przygodówek, jak i całkowicie zieloni w temacie, uhm, zielonych ludzików i ich interakcji z pozornie zwykłymi ludźmi rzuconymi w wir niezwykłych okoliczności. Gwiezdny Blask da im okazję do wsiąknięcia w komfortową, pełną nadziei fantazję, w której człowiek nie jest tym słabszym gatunkiem w kontakcie z pozaziemską inteligencją, a i swoje wewnętrzne słabości może pokonać. Nawet jeśli znamion wybitności w tym tytule nie ma prawie wcale, to w swojej porządnej przeciętności skutecznie odkopuje wiele z uciech, które zwykły motywować nas do wielogodzinnego wdychania farby drukarskiej przed laty. Recenzja komiksu Starlight – Gwiezdny Blask
#recenzja #komiks #komiksy #nerdheim
źródło: comment_WOfbRF6XJCp56RJDmVxfEpvK2SIM7ZVI.jpg
  • 1