Wpis z mikrobloga

@Apollo1993: nie raz o----------m lodzika na patyku, albo rożka w drodze do kasy żeby nie zdążył stopnieć zanim przyjdzie moja kolej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A bagietki, albo pizzerki to o----------m przez pół życia podczas zakupów... później raz się to kasowało, a innym razem nie i tak się żyło ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 13
To, że coś nie powoduje negatywnych następstw wobec innych nie znaczy, że jest normalne


@kaaban Gdyż?
(Argument, że je się po to nie argument)
  • Odpowiedz
@Apollo1993: Moja mama jest zwariowaną kobietą i w hipermarketach spędza jakieś 3, 4 godziny. Nie żartuję. W momencie w którym przekracza próg działu ogrodniczego czas zwalnia. Dlatego od dziecka coś w marketach podjadałam, coś podpijałam, i potem przy kasie kładliśmy pustą butelkę czy samą piętkę z bagietki. Nigdy mi nie przyszło do głowy, że to jakiś nietakt, tak to miałam od najmłodszych lat zakodowane, do tej pory czasem jak na
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 31
@kaaban: ja jebe. Na calym swiecie sie żre w marketach. Co lepsze - ochrona nic z tym nie ma prawa zrobic. Faktycznie super jest czekac spragnionym w biedronkowej kolejce z wodą w dloni xDDDD
  • Odpowiedz
że jest normalne


@kaaban: Nie no, tylko tak jak ty żyjesz jest normalne. Tyś wzorzec. Wieczny ból p---y o każdego kto choć odrobinę inaczej żyje niż ty. Jakieś j----e zakompleksienie każące cały czas potwierdzenia, że ty należysz to tej właściwej, części społeczeństwa. Kołchoźnicza mentalność, wszyscy równo i jednakowo. Niech ktoś tylko żyje ciut inaczej to zaraz darcie p---y PATRZCIE JANUSZ! Więcej pewności siebie, to nie będziesz wiecznie musiał podbudowywać swojego
  • Odpowiedz
@dafto: Krytycy napicia się wody czy podgryzania kabanosów podczas zakupów w hipermarkecie chodzą do sklepu po tajgera i tyskie za pieniądze mamusi. Normalny człowiek, który robi zakupy na kilka dni/ tydzień i spędza w sklepie często ponad godzinę nieraz poczuje głód czy pragnienie i naturalną koleją rzeczy jest napicie się czy zjedzenie przekąski.Nie ma w tym nic złego, ot biologia.

Dziwnym trafem nikt nigdy nie płaci w restauracji za żarcie
  • Odpowiedz
@kaaban: No tak, skoro ty stwierdziłeś ze to nienormalne to przecież musi tak być :)

Przezabawne jest czytanie wykopowych ekspertów którzy nawet na rodzicielstwie znają się jak mało kto :)
  • Odpowiedz
@kaaban: @Halbr: @adibor: @dafto: @bigos555:

Czy podjadanie w sklepie towaru, za który się jeszcze nie zapłaciło, jest legalne?

Teoretycznie podjadanie w sklepie towaru, za który jeszcze się nie zapłaciło, jest niczym innym jak kradzieżą. W końcu spożywa się w taki sposób rzecz, której jeszcze nie jest się właścicielem. Oczywiście późniejsze uregulowanie ceny podając na przykład zużyte opakowanie po chipsach niejako tę czynność
  • Odpowiedz
Teoretycznie podjadanie w sklepie towaru, za który jeszcze się nie zapłaciło,


@Okayama: To niech pan zjeb bezprawnik czasem do restauracji się nie wybierze, bo mu zwoje p--------i
  • Odpowiedz
@Okayama: ciąg dalszy

Kiedy zatem podjadanie w sklepie może zostać uznane za kradzież? Przede wszystkim istotny jest zamiar, a to już kwestia indywidualna. Opakowanie po zjedzonym batonie włożone do koszyka z innymi zakupami nie wskazuje raczej na to, że klient zamierzał za niego nie płacić. Inaczej jednak wygląda ta kwestia, kiedy opakowanie trafi do naszej kieszeni. W tym przypadku ciężko będzie udowodnić, że przy kasie chcieliśmy to opakowanie wyciągnąć z
  • Odpowiedz