Wpis z mikrobloga

Po pierwsze do skupu idzie owoc niedbale zbierany przedojrzaly lub niedojrzały. Miejscem docelowym tych owoców jest przetworzenie. To co kupujecie w sklepie to top tych owoców. W optymalnym momencie zerwane, minimalna ilość zgniłków i wad. Po drugie cena paliwa, opłata za powierzchnię sklepu, zusy vaty stary i inne pierdoły wymyślone przez Państwo. To daje ostateczną cenę owocu. A nawet jak ktoś na lewo z Żuka sprzedaje i nie płaci powyższych to zażąda
  • Odpowiedz
@Dirty_Digger: no tak, k---a, ty płaciłeś 6 zł za pół kilo, więc NA PEWNO przekłada się to na całą Polskę. Logika wykopków w pełnej krasie.


@Fenrirr: Kilka osób potwierdziło więc coś w tym jest, te ceny z obrazka to chyba w delikatesach typu Piotr i Paweł. (w zimę)
  • Odpowiedz
odnosze wrazenie, ze dystrybutorzy i sprzedawcy mają w------e. Po prostu nieważne ile mają owoców - nie obniżą ceny i cena końcowa ZAWSZE bedzie taka sama. sprzedamy mniej ? to co z tego jak na wysokiej marży i tak zarobimy wystarczająco dużo ? Połowa owoców sie nie sprzeda i trzeba wywalić ? h-j z tym - i tak sprzedajemy jabłka po 4,50 więc nawet jak połowe wywalę, wyjde na swoje.

Kiedyś latem owoce
  • Odpowiedz
@Ghuthek Ta grafika wprowadza w błąd.

Na czarno są ceny owoców na przemiał dla przemysłu - jakieś spady, przygniecione itp które nadają się najwyżej do natychmiastowego przerobienia na dżem.

Na czerwono są owoce przeznaczone do jedzenia na surowo.
  • Odpowiedz
@jerzy-polska-5: Ty, skoro jesteś tak przekonany o swojej racji - to dlaczego nie pojedziesz do rolnika i nie kupisz od niego aby potem polecieć sprzedawać na większą giełdę w swoim mieście? Mydlisz ludziom oczy tak samo jak sami ci "rolnicy" - jakie w skupie, gdyby ceny były faktycznie tak niskie, to gwarantuję, że pojawiłby się ktoś na ulicy kto by sprzedawał za grosze i by się dorobił grubego hajsu w
  • Odpowiedz
Tiaa już to widzę jak na ulicy sprzedaje kilkanaście ton malin, nie bądź śmieszny.. W tym roku to jest ogólnie tragedia malina 1,7 zł na skupie, dla porównania w tamtym roku była za ponad 3zł to rolnik mógł zapłacić za zbieranie ludziom po 2 zł za kg a w tym roku? Kto normalny przyjdzie za taką stawkę pracować 1zł za kg, już nie wspominając o tym ze jest też masa innych wydatków.
  • Odpowiedz
@jerzy-polska-5: No niby tak, jest, ale czyja to wina? Nasza wina. Gdyby żaden rolnik nie chciał sprzedać malin w skupie za mniej niż 5zł/kg to cena musiała by podskoczyć do 5zł/kg. Tak samo jakby konsument zamiast kupować w sklepie maliny po 35zł kupił na ryneczku od rolnika to w sklepach cena by spadła. To ludzie ludziom zgotowali ten los. I co ma niby zrobić rząd? Ceny minimalne/maxymalne poustalać? Przecież to
  • Odpowiedz
Maliny na podwórku, porzeczki też. Wiśni w cholerę... Tylko czereśnie i truskawki muszę kupować :)
Ale ok, zgodzę się z tym, że jest kupując nie jest tanio...
  • Odpowiedz
Ściema na resorach. W sobotę kupowałem 2 kg wiśni w Legionowie pod Wwa na rynku -> 4 zł/kg. Malina 6 zł za opk około 0,5kg. Na temat porzeczki się nie wypowiem.
  • Odpowiedz