Przychodzi i mówi:
- Panie kierowniku jakiś palant chce kupić pół główki sałaty.
W tym momencie obejrzał się, a za nim stoi klient i patrzy na niego, więc szybko dodaje:
- A ten miły pan reflektuje na drugie pół główki!
Kierownik się zgodził, ale potem poszedł do sprzedawcy i













- Tata, zobacz jaka gruba baba!
- Synek, cicho bądź!
- Ale tata, zobacz, normalnie buldożer jakiś!
- Synek, uspokuj się!
W tym momencie do grubej baby przyszła jakaś seria SMS-ów i telefon zaczął jej pikać.