Eh, mirki i mirabelki. Wspominam sobie czasy liceum, jakie one były piękne. Miałem zajebistą klasę, fajną, młodą wychowawczyni. Byliśmy typowymi śmieszkami, nigdy nie było nudno. Sama szkoła miała bardzo luźne i fajne podejście do młodzieży. Poza tym trenowałem 4-5 razy w tygodniu, a weekendy przesiadywałem z ziomkami, okazjonalnie spotykając się z jakimiś samicami.

Dziś jestem 26 lvl i mam masę obowiązków, długoletni związek, skończone studia i dość wymagającą pracę. Patrzę po kolegach
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sok_Mandarynkowy: Jestem lvl 39 i dochodzę do wniosku, że pamięć zostawia dobre wspomnienia a zaciera te złe. Czasami łapię się na tym, że tęsknię za czasami licealnymi a już na pewno za klasą maturalną. Luz, fajny wychowawca, kilku kumpli. Jak miałbym podsumować, to przez większość czasu obijałem się i dobrze bawiłem.
A już wspomnienia z osiedla, związane z tzw. kumplami z bloków, to samo złoto. Imprezy, jakieś wypady rowerowe, przesiadywanie
  • Odpowiedz
Jedyne za co mogę dziękować losowi, to że wychowałem się w normalnej, do pewnego stopnia nudnej, z peerelowską mentalnością rodzinie klasy średniej. Moi świętej pamięci rodzice byli jacy byli, ale nie mogłem na nich narzekać. Niestety, w budynku, w którym kiedyś mieszkałem, były także takie rodziny, które śmiało można byłoby nazwać patologicznymi. Pode mną mieszkała samotna matka z synem: już prawie dorosły szczun za dnia potrafił puszczać rąbaninę techno, aż ściany się
CulturalEnrichmentIsNotNice - Jedyne za co mogę dziękować losowi, to że wychowałem si...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@CulturalEnrichmentIsNotNice: Też mam farta, że miałem inteligentnego ojca i mam inteligentną matkę. Co prawda pewne rzeczy dotyczące mnie kompletnie s---------i i przyczynili się do mojego przegrywu w dużej mierze, ale żadnej patologii nigdy nie było. Nie przelewało się nigdy, ale nie brakowało też na podstawowe potrzeby. Mogło być dużo gorzej.
  • Odpowiedz
przypomniało mi się jak byłem w liceum
i na lekcji nienawiści do narodu i pisu... heh to znaczy na lekcji polskiego
Nauczycielka mówiła nam, że obecnie nie ma czegoś takiego jak naród polski bo przez lata tylu tutaj się obcych wojaków przelało, że przez te gwałty żołnierzy naród polski praktycznie się rozmył i nie ma czegoś takiego

#szkola #wspomnienia
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

tęsknię za rokiem np 2003 niedzielny zimowy (ze śniegiem normalnie!) poranek nasmarować usta wazeliną czy co to tam było żeby nie popękały w drodze do kościoła potem obiad familiada film z louisem de funesem kreskówki na cartoon network i fox kids posiedzieć przy kompie pograć w wormsy albo kangurek kao poskładać lego życie takie proste świat taki piękny ciekawy i fascynujący chłop (a właściwie to chłopiec) jeszcze taki beztroski i no po
Chodtok - tęsknię za rokiem np 2003 niedzielny zimowy (ze śniegiem normalnie!) porane...

źródło: comment_1663194806Sos4JxnYzkAPCgmYFNDlDG.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bananek2: osobiście sam się kiedyś zastanawiałem nad tym co ty i na pewno Korwin byłby w czołówce. nie popieram go, a wręcz dzisiaj jako dorosły jestem przeciwny całej konfie, choć pamiętam z gimnazjum, że był popularny i ja sam oglądałem na yt "masakry" jako dzieciak. ale tak zupełnie niepolitycznie jest to człowiek mem, niewątpliwa legenda polskiego internetu, więc na pewno byłby to koniec pewnej epoki
  • Odpowiedz
Jeden z elementów popkultury, który pamiętam będąc gówniakiem, a teraz zupełnie zniknął jest motyw kojarzenia Marihuany z takimi śmiesznymi Rasta kolorowymi czapkami i palące marihuane sebiksy otaczały się podobnymi ikonami jak na obrazku. Liście marihuany i czaszki w takich czapkach, a marihuanę nazywało się określeniami typu "gandzia". Albo zamiast czaszki na obrazkach był zjarany m----n z podkrążonymi oczami ze skrętem i oczywiście w tej kolorowej czapeczce.
Bardzo dawno już czegoś takiego nie
Bananek2 - Jeden z elementów popkultury, który pamiętam będąc gówniakiem, a teraz zup...

źródło: comment_1662479569xzSsJQdRsLeMXl1STY2yrC.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matkobossco: Celebryci? Oprócz Snoopa kto z nich jest celebrytą?

Ty za to idealnie wpasowujesz się na chłopca, który chciał iść zapalić z kolegami, ale go bili i wyzywali, dlatego znienawidził Diaboliczną MARICHŁANE!

BTW dawaj linki do tych badań, będziemy się ścigać, w nieskończoność.
  • Odpowiedz
@Zordon_: Nie żeby coś, popieram legalizację i sam waporyzuje ziółko na receptę ale nie da się ukryć podstawowych faktów:
- m-------a szkodzi na pamięć krótkotrwałą / roboczą
- może doprowadzić do ujawnienia się niektórych predyspozycji do chorób psychicznych, np stanów lękowych, depresji, manii, etc
- m-------a uzaleznia psychicznie i o ile da się ją odstawić na długi czas bez większych problemów, efekty odstawienne odczuwa się około miesiąca i mogą być
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 184
Odpalam nitkę z krakowskim folklorem z lat 00', który już wyginął. Zaczynam:
-myszki miki tańczące do boomboxa na floriańskiej
-empik na rynku
-biała dama, pisarz w pudełku, piłkarz na floriańskiej, indianie pod bramą floriańską
-siatki zabezpieczające przed tynkiem na 70% kamienic
-cygani grający pod oknami na blokowiskach
#krakow #wspomnienia
TypowyPolskiFaszysta - Odpalam nitkę z krakowskim folklorem z lat 00', który już wygi...

źródło: comment_1662217346ZubbSUgR9UZFZmtcAxzuG0.jpg

Pobierz
  • 106
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Z nieoczywistych strachów dzieciństwa: tyranozaur w pierwszym Tomb Raiderze. Nareszcie się do tego przyznaję. W necie można znaleźć odważniachów, którzy robią wokół niego salta i fikołki i jak gdyby nigdy nic zabijają. Gwoli ścisłości, kiedy pierwszy raz go spotkałem – a właściwie spotkaliśmy, bo był u mnie kolega – to też musiałem wokół niego skakać, bo nie odkryłem jeszcze jaskiń. Skakałem z duszą na ramieniu, żeby mnie nie capnął. Chyba capnął. Przy
podsloncemszatana - Z nieoczywistych strachów dzieciństwa: tyranozaur w pierwszym Tom...

źródło: comment_1662060324x9aRUXgIlUdp0unoPHB0k7.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak mam zapaść, czy to przez przypływ melancholii, czy przez pogrążenie w beznadziei, a czasami jedno łączy się z drugim, to zdarza się, że włączam sobie zakończenie „Powrotu do marzeń” Isao Takahaty ze Studia Ghibli. Stanowi to już zwykle jeden z ostatnich akordów seansów rozpaczy i użalania się nad sobą, punkt kulminacyjny, kiedy to dochodzi do scen uwłaczających godności i rozumowi ludzkiemu. „Powrót do marzeń”, pozbawiony elementów fantastycznych znanych z innych dzieł
podsloncemszatana - Jak mam zapaść, czy to przez przypływ melancholii, czy przez pogr...

źródło: comment_1661801574zJoTgbdC4IihIvhU7f9exn.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Nieznajomy_U_Bram: przypomniało mi się też jak w liceum podniecałem się oglądając filmik BrzydkiegoBuraka, na którym wyzywał ludzi nie zakładających "własnej firmy" od idiotów i tam gadał, żeby "po prostu zobaczyć jakim firmom powodzi się w okolicy i założyć firmę, która robi to samo" i wydawało mi się, że to jest coś mądrego ja piehdole xDD
Jednak żyłem w wyparciu zapominając, że przez chwilę miałem kontakt z tymi youtuberami
  • Odpowiedz
@Bananek2: fajnie opowiadał, czy to o grze którą się zainteresowałem i po oglądaniu go się nauczyłem grać w minecrafta i jego budowle mnie inspirowały do budowania swoich i o życiu też troche gadał, jak byłem dorosły to skumałem sie że była tam też duża liczba podtekstów ale jakoś szło przeżyć te normickie żarty
  • Odpowiedz
Śmieszne jakie miałem potrzeby, gdy byłem w szkole i czego oczekiwałem od moich zdziwionych rodziców.

- Chciałem jeść obiady na szkolnej stołówce, nieważne, że moja mama była zawsze w domu i mogła mi ugotować co i kiedy chciałem. Wolałem mieć karteczki i biec na długiej przerwie czekać w kolejce.
- Chciałem mieć trampki za 15zl, nieważne, że ojciec mógł mi kupić jakie buty chciałem, nawet te najdroższe, ja chciałem mieć właśnie te
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dokładnie dwadzieścia osiem lat temu świat ujrzał po raz pierwszy kontrowersyjnych „Urodzonych morderców” Olivera Stone'a. Ta rocznica mogłaby być przyczynkiem do nawiązania korespondencyjnej polemiki z wpisem kolegi @Levander (https://www.wykop.pl/wpis/67350217/nie-mam-sumienia-nie-mam-litosci-nie-mam-pokory-ni/), film bowiem, podobnie jak on, z jednej strony przez sam tytuł sugeruje genetycznie warunkowaną skłonność do zbrodni, z drugiej stanowi oskarżenie wobec patologicznego systemu, w tym mediów, które przez swoje zainteresowanie mordercami, popychają ich do dalszego popełniania zbrodni – dla rozgłosu.
podsloncemszatana - Dokładnie dwadzieścia osiem lat temu świat ujrzał po raz pierwszy...

źródło: comment_166147019794OjFZQKNijsizf9Fj1fHQ.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętam jak studiowałem informatykę i denerwowało mnie i wprawiało w depresyjny nastrój to jak wyglądają ludzie wokół, a wtedy nie słyszałem jeszcze o blackpillu.
Wszechobecne krzywe ryje wokół mnie frustrowały i oceniałem tych ludzi po wyglądzie. Myślałem wtedy o tym co ja robię ze swoim życiem, że skończyłem na studiach w takim towarzystwie. Skoro mnie jako kolesia wtedy te chłopskie ryje tak obrzydzały i sprawiały dyskomfort to jak musiałyby odbierać je różowe
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach