Barberzy to rak polskiego fryzjerstwa. Wydziarani chłopcy, którzy po dwóch kursach i posiąściu umiejętności zrobienia fade'a i fryzury side part uważają się za wirtuozów fryzjerstwa, biorą pieniądze jak wirtuozi fryzjerstwa, a ich umiejętności niestety są porównywalne do umiejętności karynek w pierwszym lepszym osiedlowym salonie.
Chodzę do chyba najbardziej obleganego fryzjera w #poznan, gdzie niestety na wizytę w godzinach popołudniowych trzeba czekać zwykle z 2-3 tygodnie, gdy nie zapiszesz się
Chodzę do chyba najbardziej obleganego fryzjera w #poznan, gdzie niestety na wizytę w godzinach popołudniowych trzeba czekać zwykle z 2-3 tygodnie, gdy nie zapiszesz się































Nawet jak wypadły a nie chcesz dalej lysiec to fin.