OK. Skoro białko pochodzenia zwierzęcego = białko pochodzenia roślinnego to w takim razie proszę o wytłumaczenie dlaczego są aż takie różnice między kulturystami jedzącymi normalnie a tymi vege.
Zresztą już nie chodzi o samo białko a o fakt bycia na diecie wegetariańskiej.
1. Argument, że kulturyści są na koksie odrzucam bo vege tak samo kują dupę.
2.
Zresztą już nie chodzi o samo białko a o fakt bycia na diecie wegetariańskiej.
1. Argument, że kulturyści są na koksie odrzucam bo vege tak samo kują dupę.
2.



















O JAKI JA JESTEM WIELCE HARDKOROWY WEGANIN, NAJWIĘKSZY NA SWIECIE "OO ZROBIĘ SOBIE MAKARON, ALE NIE JAKIŚ SMACZNY, MUSI BYĆ KUKURYDZIANY, JESTEM LEPSZY BO JEM BEZGLUTENOWO A WY CO NADAL BOLOGNESE ALBO SCHABOWY? JA WCINAM SOJĘ, SMAKUJE JAK KARMA DLA PSÓW ALE WPIEPRZAM, NIEBO W GĘBIE, GDYBY BYŁO CIUT
a Jola jest jedną z sympatyczniejszych osób jakie spotkałem.
PS: Większość bezglutenowych ludzi, nie robi tego z wyboru, tylko z konieczności. A wtedy pojawia się problem.