#anonimowemirkowyznania
Jestem #wege
Nie mówię tego dlatego, żeby się chwalić. Mam dylemat moralny gdyż źle się czuję odnośnie spróbowanego na wakacjach przysmaku.
Byłam na wakacjach za granicą w dużej grupie ludzi. Tam robiliśmy sobie takie "national evening" i każdy przygotowywał przysmaki ze swojego kraju.
I tam był taki Ruffi, który poczęstował nas kawą. Takie bardzo małe porcje tej kawy. Dopiero po wypiciu powiedział nam, że to bardzo droga kawa i cieszy się
@alkan: Przywiozłem z Niemiec, był w zwykłym markecie na półce z eko-żywnością. W Polsce nie wiem, ale na pewno można zrobić samemu i nie jest to zbyt trudne, z tego co czytałem w przepisach.
Moją dzisiejszą rozkminę chciałbym skierować do wszystkich Mirków i Mirabelek, którzy/które nie podążają utartymi schematami żywienia, tylko stosują rozmaite diety i alternatywne style odżywiania.

Jak sobie radzicie w sytuacjach, w których nie macie wpływu ani większej kontroli nad tym, co jecie? Mowa oczywiście o wszelkich wizytach w gościach, kolacjach biznesowych, odwiedzinach u rodzinki i tak dalej.

Czy prosicie gospodarzy o to, by się trochę wysilili i zapewnili wam wybór innego pożywienia?
Czy
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

@kuroi-kenshin: Wbrew pozorom GŁÓWNYM celem jest marża, wolumen sprzedaży jest na drugim miejscu...choć oczywiście jedno z drugim jest powiązane.
Chociaż po zastanowieniu to jeśli ona mówiła tylko o tych szeregowych przedstawicielach to można uznać, że miała rację, bo oni praktycznie nie mają narzędzi do sterowania marżą. Od kejkątów w górę to już głownie zabawa z marżami.