Z jednej strony przystań żaglówek i otoczone zielenią jezioro, a za plecami - płot obsrany banerami reklamowymi, których nikt nie czyta.
Zawsze jak wracam z zagranicy to mnie to razi (później się przyzwyczajam, niestety).
Teraz też wróciłem z podróży do miejsc, gdzie reklamoza prawie nie istnieje i takie widoczki od razu mnie zabolały.
#polska #reklama #






















Dwutygodniowa erupcja wulkanu pod Rejkiawikiem najnowszą atrakcją turystyczną Islandia (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)