W nawiązaniu do tego wpisu i ojca który nie radzi sobie z 12lvl gówniakiem. Wykopki były podzielone, bić kiedy nic innego nie skutkuje, czy szukać innych rozwiązań i nigdy nie używać siły. Rozstrzygnijmy to.

#dzieci #wychowanie #trudnesprawy #pytanie #ankieta

Wychowywać dzieci "twardą ręką", czy za wszelką cenę szukać innych rozwiązań niż siłowe?

  • Tak, stawiający do pionu ojcowski wpierdol jeszcze nikomu nie zaszkodził. 43.8% (32)
  • Nie, trzeba szukać innych rozwiązań na wychowanie dziecka. 39.7% (29)
  • Nie mam zdania, sprawdzam wynik. 16.4% (12)

Oddanych głosów: 73

  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MSDOS: W takiej sytuacji "bicie" już raczej nie pomoże. Generalnie bicie nie jest dobre. Co innego jakieś klapsy, gdy rozum nie jest jeszcze w stanie pojąć logicznej argumentacji, w młodszym wieku. W wieku 12 lat już za późno na klapsy, a prosty na nos nie da żadnego efektu.
Nie widzę rozwiązania tej sytuacji. Ojciec nie jest żadnym autorytetem dla gówniaka. Dużo musiał błędów popełnić, żeby 12latek planował sobie wyjazdy z
  • Odpowiedz
Witam mirkujących,

Mam duże problemy z synem (12 lvl), który prawdopodobnie wszedł w najcięższą fazę buntu młodzieńczego, za nic ma szkołę i wszelkie autorytety w tym mnie.
Wobec mnie jest okrutny, zlewa mnie totalnie jakby mnie nie było, śmieje się ze mnie gdy go o coś proszę, poniża mnie przy znajomych, nie wraca do domu o wyznaczonych przeze mnie godzinach.

Próbowałem już chyba wszystkiego żeby do niego dotrzeć: rozmowy, prośby, groźby, mediacje, systemy
  • 238
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hej Mirki i Mirabelki!

Niedawno trafiła mi się niezręczna historia i teraz nie wiem za bardzo jak ją odkręcić. Otóż tydzień temu wracając z czytelni poznałem przypadkowo takiego gościa który żalił się w recepcji na swoje niedoskonałości społeczne i logopedyczne (zdaje się że ma Aspergera). W związku z tym opowiada tę swoją historię, opowiada i opowiada.. recepcjonistka go słucha.. No i tak się złożyło że napatoczyłem się próbując zabrać swoje rzeczy, akurat
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@no_i_w_ogle: Właśnie sie tego obawiam, że nieświadomie stałem się częścią jakiegoś programu dla aktywizacji osób z problemami społecznymi. Nie znam się na tym za bardzo, ale możliwe że przechodzi jakieś leczenie farmakologiczne stąd ten power do zawierania nowych znajomości. Tylko pytanie czy warto angażować swój czas w coś co nie przynosi mi żadnych przyjemności (wiem że to zabrzmi egoistycznie), szczególnie że to okres w którym i tak nie ma go
  • Odpowiedz