2 lutego przypada Święto Matki Boskiej Gromnicznej (Ofiarowania Pańskiego). Począwszy od IX wieku wierni w tym dniu przynoszą do kościoła świece do pobłogosławienia zwane gromnicami. Po powrocie do domu dawniej wypalano płomieniem gromnicy krzyż na belce sufitu. Nazwa gromnica wywodzi się od słowa „grom”, gdyż zapalano je w czasie burzy, stawiano w oknie i modlono się o oddalenie piorunów.

#ciekawostki #tradycja #etnografia
j.....a - 2 lutego przypada Święto Matki Boskiej Gromnicznej (Ofiarowania Pańskiego)....

źródło: comment_Ys7m79VvzMOJRH5w36q8OeU0cTGE451o.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kolację wigilijną spędziłem już drugi rok z rzędu u babci, na kaszubskiej wsi w większym gronie rodzinnym bo tak samemu z mamą trochę lipa . Jedzenie wiadomo że pierwsza klasa, nadal jestem obżarty a zaraz pewnie jeszcze będę szamał rybę po grecku bo babcia dała nam konkretny zapas.

Ale ja nie o tym. Otóż w kaszubskich wioskach jest zajebisty zwyczaj - chodzi o Panëszczi. Coś w stylu kolędowników ale dużo bardziej zryte :)

Chodzi kilku/kilkunastu poprzebieranych chłopa po domach i zbiera datki. Wśród nich Gwiazdor (nie Mikołaj), bociek, baba, kozioł itp. Są zajebiscie głośni, na tyle że słychać ich z sąsiedniej wsi. Jak nie trudno się domyśleć nie robią tego na trzeźwo. W wielu domach dostają wódkę którą od razu w drodze konsumują. Zawitali też do nas, ale jak przyszli to z jednym nie było już najlepiej. To był ten przebrany za babę. Złożyli nam życzenia, wiadomo, dostali kasę i już się mieli zwijać kiedy go naprawdę zmogło. Tak, że się w-----ł na podwórku pod płotem :D Jak się okazało to był ten który trzymał kasę i cała wypadła mu z kieszeni a było ciemno. Jak się chłopy rzuciły i zbierały żeby wiatr nie zdmuchnął to aż śmiechłem, szukali tej kasy a typ dalej leżał pod płotem to wybiegliśmy z kuzynem z latarką żeby im poświecić. J----i mieli tam jakieś 2-3 kafle. Wzięło go potem dwóch pod ramię i sobie poszli, ale nieźle się uśmialiśmy :D

#
h.....f - Kolację wigilijną spędziłem już drugi rok z rzędu u babci, na kaszubskiej w...

źródło: comment_fYdGcUjT3odIk3Qi5nx0q5gdYraDCZQO.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Składanie tych życzeń to jest najgłupsza tradycja jaką kiedykolwiek wymyślono... chyba k---a dobrze wiem że rodzina dobrze mi życzy i ja im też dobrze życzę(no może nie wszystkim) to po co to oświadczać?

#swieta #tradycja
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Właśnie sie dowiedziałem że na Islandii 23 grudnia sie je rybę która leżała w 3 tygodnie w temperaturze pokojowej. I k---a nie żartuje śmierdzi jak zdechły śmieszny piesek. Mi już tłok stoi w gardle a jak to zaczną gotować, możliwe, że na kogoś bełtne. #islandia #zale #tradycja #bozeratuj
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wicek654: Jadłem coś podobnego, również z Islandii - chrupki z suszonej ryby (chyba dorsza). Ryba leżała sobie w temperaturze pokojowej przez jakieś 2-3 tygodnie, pokrojona na kawałeczki. Taki smakołyk traktowany jest przez Islandczyków również jako zagrycha do wódki (również piłem ichniejszą Reykę ;) ).

Kolegów sam zapach znokautował, jednak ja spróbowałem pomimo smrodu i szczerze mówiąc - byłem pozytywnie zaskoczony.
  • Odpowiedz