Obejrzałem w końcu polskie The Office i muszę przyznać, że wyszło zajebiście, mam nadzieję na kontynuację xD Tymbardziej kop w dupę dla mnie, że oceniłem serial po bardzo słabym trailerze. Odcinek 11 pt. "Krzyż" mistrzostwo, autentycznie wykręcało z żenady. Fajny wątek Dawida Podsiadło, Łuki czarny koń serialu no i Darek wiadomo zasługuje na osobną kategorię xD
#theoffice
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wszyscy zaśmiewają się do rozpuku przy scenie pożaru, a dla mnie te parę scen z Dwightem wypytującym Toby'ego o kwestie fizyczności kobiet i mężczyzn były absolutnym sztosem. Że im się udało zachować kamienną twarz to jest niepojęte
#theoffice
advert - Wszyscy zaśmiewają się do rozpuku przy scenie pożaru, a dla mnie te parę sce...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dobra obejrzane do końca, piękny był to serial. Plusem było, że nie musiałem do jedzenia nic szukać bo zawsze sobie włączyłem odcinek xd
Ale napisze to co mi się nie podobało :
- 8 sezon był mega słaby, ciężko mi przypomnieć jakiś mega fajny odcinek. Dodatkowo Andy tak mocno już w------ł..
- nowe postacie: Nellie, Deangelo strasznie słabe, Robert California tak samo słabo wykorzystany
- Jim od czasu ślubu i narodzin dziecka
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Skończyłem oglądać The office i muszę przyznać że na żadnym serialu się tak nie zawiodłem. Na pewno nie był słaby ale po fragmentach które oglądałem oczekiwałem na znacznie więcej. Liczyłem że będę się bawił jak przy chłopakach z baraków. Niesamowicie wkurzał mnie Michael że musiałem rozchodzić nie raz żenadę. Przewijałem też sceny w których śpiewali (co to Bollywood?)

#theoffice #netflix #seriale
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@buntpl: Kurde, w sumie nie wiem, bo nie widziałem wersji amerykańskiej, ale brytyjska była naprawdę zacna.
Natomiast zastanawiam się, jak to jest, że Brytyjczycy mają tak sardoniczne poczucie humoru, bo ten serial jest "komedią" dokładnie tego samego sortu, co nasz rodzimy "Dzień Świra". Taki trochę śmiech przez łzy.
Przypomniał mi się w tym momencie utwór "Time" Pink Floyd:

Hanging on in quiet desperation is the English way.
  • Odpowiedz