@PeterGosling: Niestety wszystkie śmieszne wstawki skończyły się w momencie ślubu Pam i Jima. To jest prawdziwy punkt kulminacyjny tej serii. Potem te ich małżeńskie problemy były drętwe i kompletnie na siłe.
  • Odpowiedz
Dobra w dwa miechy obejrzałem i moja ocena jest taka:
- zaśmiałem z 10 razy, dosłownie
- mimo wszystko fajnie się to oglądało
- Michael Scott to na początku przeszarżowana postać to później można go polubić, 8 i 9 sezon bez niego to już nie to
- Danny to najgorsza postać
- Jim jest mega overrated
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To już 4 odcinek gdy Michael odszedł i nada nie wrócił… Zerknąłem do neta i już wiem ze odszedł na dobre ( ͡° ʖ̯ ͡°) czy dwa ostatnie sezony trzymają poziom, nie ukrywam, ze to głównie jego postać bawiła mnie najbardziej
#theoffice
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Miscellaneous: Z philis angela miała racje. Wgl typowe że osoba która jest potajemnie suką pierwsza chce powiedzieć że jest miłą osobą, miłe osoby nie muszą tego mówić bo wszyscy wiedzą że są miłe.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 5
@Miscellaneous: nie dziwię się że usunęli, w ogóle nie pasowała do postaci creeda ( ͡° ͜ʖ ͡°) przecież to Scranton strangler ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Dobrze, że Bob Odenkirk nie dostał roli Michaela, bo wtedy nie zagrałby w Breaking Bad i Better Call Saul. No i nie poznalibyśmy kunsztu Stevea Carella w głównej roli.
#theoffice
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 5
@Ant7: Szkoda tylko, że pojawił się tylko raz w S09.
Miałem chyba większe ciarki z żenady, gdy Pam przyjechała na rozmowę o pracę do Philly, niż gdy Michael błazenował w pierwszym sezonie.
  • Odpowiedz