Nieoutdoorowi znajomi zapraszają mnie na wyjście na miasto. Drzemy potem do siebie mordy w zatłoczonym pubie, próbując przekrzyczeć muzykę.
O ile inaczej wygląda rozmowa w czasie leśnego biwaku, gdy na palniku niespiesznie podsmaża się halloumi, ktoś sobie wisi w hamaku parę metrów dalej - drzemiąc, ktoś rozprawia o lofcie puchowych śpiworów któregoś producenta. Czysty relaks i spokój. Zawsze wracam z domu z czystą głową i wypoczęty.































źródło: comment_1628694117ntf3pctwxrbSekr3A2bxhp.jpg
Pobierz