Robiłam zakupy na kolację i dodatkowo kupiłam taki syrop z przeceny.
Kobitka przy kasie nabijała zakupy i zauważyłam, że nie odjęła -50% za syrop. Przypomniałam jej, skasowała, nabiła jeszcze raz z przeceną. Rachunek wyszedł coś za duży, nie miałam wiele zakupów i dlatego zauważyłam. Na paragonie było widać, że skasowała czerwoną fasolę zamiast syropu, więc ten był nabity dwa razy (7,99 i 3,99). Kazała iść do BOKu.
Podchodzę



















Musisz mieć bardzo ciekawe życie skoro przejmujesz się takimi wydarzeniami.
@Cobalt21: właśnie o to mi chodzi. Tym bardziej, że doskonale wiedziała, jak skasować jeden towar i nabić kolejny... Po prostu nie mogła ogarnąć co ja od niej w ogóle chcę
@kozi: myślę, że