Właśnie znowu przejrzałem Facebooka - wczoraj ludzie ze studiów gdzieś z dziećmi na wyjazdach byli, ja natomiast nawet różowej na horyzoncie nie widzę, żyć mi się nie chce, czuję że jestem pośmiewiskiem, że ludzie myśląc o mnie poprawiają sobie samopoczucie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Jestem godnym pogardy bytem, sznur to jak antidotum i jedyne wyjście z sytuacji (╯︵╰,)
Patrzę na ogół ludzi z Facebooka
Jestem godnym pogardy bytem, sznur to jak antidotum i jedyne wyjście z sytuacji (╯︵╰,)
Patrzę na ogół ludzi z Facebooka
















Niestety ale ludzie którzy twierdzili że jestem debilem mieli rację, po prostu widać spojrzeli na mnie i już wiedzieli że jestem straceńcem. Moja walka z własnymi słabościami nic nie daje - po prostu upadnę z wyższego punktu ale już tak że