Idze se rolnik po centrum handlowym, wiadomo jakieś tam zakupki, pierdołki te sprawy i nagle jego wzroku ukazuje się sklep ZARA. Krótko się namyślając wchodzi. Zamiast jednak przeglądać ubrania łazi z kąta w kąt mrucząc coś pod nosem i sapiąc ze zdenerwowania. W końcu po przejściu całego sklepu w tą i nazad z pietnaście razy podchodzi do kasjerki i cały czerwony z w--------a mówi:
- Pani, wy tu napisane ZARA macie, a
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Do banku wchodzi babcia ciągnąca za sobą walizkę.... Podchodzi do okienka i prosi o rozmowę z dyrektorem placówki.
Dyrektor przyjmuje babcię i pyta się w czym rzecz.
-Bo widzi pan...
.. zebrałam troszkę pieniędzy i chciałam założyć u państwa konto...
-Troszkę to znaczy ?
-No, milion euro....
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

DZIEŃ 82/100

Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Sylwio, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kamil, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
  • 62
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#suchar
"Jedynie nieliczne osoby, które męczy kaszel, udają się do lekarza.
Większość idzie do teatru albo do kina."
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@Destruktor91 gdy się strzela elektrodami w serce, to właśnie się je wyłącza, żeby się zresetowalo i zaczęło chodzić dobrze, więc to nie jest takie głupie
  • Odpowiedz
DZIEŃ 81/100

Wioska indiańska w Ameryce.
Przychodzą Apacze do swego szamana i pytają:
- Jaka będzie w tym roku zima szamanie?
- Bardzo, bardzo ostra!
  • 58
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 443
@kapitankebabownik: Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k... ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka,
  • Odpowiedz
Był sobie facet, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa.
Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach, ale po jakimś czasie już nie mógł.
Poszedł do lekarza. Ten go zbadał i mówi:
- No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jąder. Ma pan
bardzo rzadki przypadek naciskania jąder na podstawę kręgosłupa. Nacisk powoduje
ból głowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usunięcie jąder. Co pan na to?
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach