#anonimowemirkowyznania
Moja przygoda z...


... ale od dupy strony.
Chciałem mieć broń, lubię survival, wędrówki leśnymi bezdrożami, etc. Wystarałem się o pozwolenie nie sportowe, nie kolekcjonerskie a do celów łowieckiech

I odkryłem świat patologii. To będzie mój komentarz do doniesień medialnych: myśliwy zabił psa, bo myślał że celuje do dzika. Myśliwy zabił człowieka, bo myślał, że celuje do jelenia etc. Nie chce mi się produkować ściany tekstu
Pobierz
źródło: comment_VbQtbvPxCPosgVZ9E5ZBJQRKcgiQnEiX.jpg
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

@Lord6Infamous a najlepsze jest to, że hordy niewolników zamiast zacząć myśleć samodzielnie, to wolę jednych antywolnościowców zamieniać na drugich. Ja nie mówię, że trzeba głosować na Korwina, toż u Ciastka też się sensowne osoby znalazły, które z odpowiednim poparciem mogłyby zdominować tę parię. Kłopot w tym, że tego poparcia nie ma i nie będzie, bo ilu mamy normalnych ludzi? 6-7%? ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Takie luźne przemyślenie: ludzie którzy tak zaciekle oprotestowują nową ustawę tak naprawdę walczą z prawem do taniego posiadania broni PRZEZ SIEBIE.

Obecnie osoby które mają parę złotych, są względnie niekarane, względnie zdrowe i chcą mieć pozwolenia to JUŻ JE MAJĄ.
Seba pod blokiem jak będzie chciał to tym protestującym #!$%@? (może i zabije, jak przesadzi) gołymi rękami. Ciut bardziej rozgarnięci przestępcy, którym broń jest potrzebna też sobie ją zdobędą.
A jeśli nawet
Hilary Clinton w książce “Co się stało” odpowiedzialnością za klęskę wyborczą obarcza także NRA (Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki)

Hillary Clinton – dwukrotnie nie wybrana kandydatka na prezydenta wydała książkę „What Happend”. Przegrane wybory przypisuje w niej politykom, dziennikarzom, różnym organizacjom, krajom, a nawet technologii. Zwolenników posiadania broni zapewne „ucieszy” wiadomość, że NRA (National Rifle Association of America, tłum. Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki) w książce jest wyróżnione. Hillary Clinton poprzez przywołanie własnej historii,