Spryciuszek mi się włączył i pojechałem z wiatrem, żeby raz dwa się uwinąć, zamknąć pewny fragment mapy, żeby sobie cluster kiedyś tam robić. Średnia dobra wyszła, jak na totalny brak nóg :D
Wiosennie, całkiem przyjemnie, raczej mokre drogi, ale tam gdzie przeschnąć dały radę, to jest poezja jak na luty. Niedzielne przedpołudnie, to nawet na tutejszych DW i DK ruch znikomy, wiele minut bez pojazdów potrafiłem





























#bieganie #strava
źródło: comment_1613925442ZV5y03gEehU7do6eCla25x.jpg
Pobierz