@empeash: no trochę zabawne a trochę smutne, że stereotyp zazwyczaj łatwo się rodzi i żyje długo. Bo jego stereotyp był oparty na doświadczeniach z kilkoma Polakami, których poznał w Niemczech. A u nas to nawet bez żadnych doświadczeń powstają. A potem jedna opinia powtarzana przez średnio 600 lat ;d
  • Odpowiedz
Jak tu nie wierzyć stereotypom!
Pojechałem wczoraj z żoną do centrum handlowego. Żona kupuje sobie jakiś ciuch a ja z córką siedzę na "placu zabaw". Chwilę później obok nas nie pojawia się brodaty muzułmanin z żoną w pełnym hijabie okalającym jej ciało. Nic to, przecież nie jestem uprzedzony.
Chwilę później widzę jak się kłócą a w zasadzie to on ją za coś o-------a w tej swojej mowie sądząc po tonie i krzykach.
Chwilę później ona poszła do sklepu z ubraniami a on poszedł z synem do Sephory (dla niekumatych sklep z perfumami).

Aż trudno w to uwierzyć ale nie minęło 15 minut jak przyjechała policja. Jak się okazało muslim postanowił zrobić darmowe zakupy w perfumerii a z policją dobrze się awanturował, wyglądało też że polskiego nie znał.
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xSQr: oczywiście, wszak wszelkie stworzenie należy do allacha, stąd pracownik sklepu- niewierny - nie może wymagać pieniądza (który defacto też należy do allaha) od jego gorliwego wyznawcy

  • Odpowiedz
Pozwólcie, że opowiem Wam pewną historię. Przydługawe, ale warto. Polecam mirkom, którzy chcą mieć psa, bądź już mają.

Od zawsze chciałam mieć psa. Przez około 10 lat, średnio co tydzień zatruwałam rodzicom życie, że chcę mieć psiaka teraz, w tej chwili, natychmiast. Decyzja o niekupieniu mi go była chyba jedną z lepszych. Dlaczego? Wszyscy wiemy jakby się to skończyło. 10-latka dostaje psa, bawi się często nim, a nie z nim i po tygodniu ma wywalone na wychodzenie z nim na spacery i cały obowiązek (umówmy się, nie mały) spada na rodziców.

Moja chęć posiadania czworonoga (nie mylić z kotem) z roku na rok była większa. Wyprowadziłam się z domu rodzinnego i zaczęłam zatruwać życie mojemu #niebieskipasek. Po wielu miesiącach dyskusji i pod pewnymi warunkami zgodził się i zaczęło się szukanie psa. Wybieranie hodowli? Nigdy w życiu. Z góry założone było, że piesek ma być ze schroniska, albo jakiejś fundacji.
e.....5 - Pozwólcie, że opowiem Wam pewną historię. Przydługawe, ale warto. Polecam m...

źródło: comment_y82jEcfBn22L5Sbtve3AsGldBDXH6feo.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@digupherbones: Szczerze mówiąc to ja uważam, że to się tyczy każdego psa. Jak się go wychowa od małego, tak się będzie zachowywał w przyszłości. Nie ma czegoś takiego jak rasy agresywne. Mój wujek wychował ratlerka tak, że na komendę "bierz go" rzucał się prawie do krtani... ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
@emipk505: W schroniskach i fundacjach bardzo rzadko są psy rasowe. To tylko mieszańce wyglądające jak rasowe, które pochodzą z pseudohodowli jak ta, w której "maszynką do rodzenia" była Twoja suczka. Jak ktoś chce psa rasowego o konkretnych predyspozycjach, do konkretnych "zadań", to jak najbardziej powinien kupić go z hodowli, ale takiej porządnej, zarejestrowanej w związku kynologicznym, po rodzicach z badaniami i tak dalej.
Adopcja jest idealna dla kogoś, kto po
  • Odpowiedz
Ja pierniczę! Właśnie widziałam jak jakaś baba koło 60. w mikroautku próbowała podjechać pod dystrybutor na stacji benzynowej. Zablokowała dwa stanowiska stając idealnie pośrodku, próbując poprawić pozycję wykonywała sękrety kierownicą max 15 stopni, a o użyciu lusterek to chyba w swoim długim życiu nigdy nie słyszała. I ja się pytam: Kto takim daje prawo jazdy?! #babazakierownica #stereotypy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach