@tomy86: Też mi się to podobało. A czytałeś Dallas 63? To jest najciekawsza powieść Kinga napisana już w XXI w moim zdaniem. Fajny jest też najnowszy Instytut, choć nie aż tak monumentalny jak Dallas.
  • Odpowiedz
Dziś jestem po seansie Lśnienia kolejny raz, film był dobry, ale w latach 80-tych. Obecnie tylko śmieszy. Choć jak Nicholson był genialny, tak jest. Ratuje film. Dzieciak i Wendy - jedne z najgorszych ról wszechczasów, szczególnie dzieciak. Film ogólnie kiepsko nakręcony. Wiem, wtedy był szałowy, owszem - wtedy. Książka milion razy lepsza, i nie piszcie że książka jest zawsze głębsza, bo Skazanych i Zieloną Milę dało radę zrobić genialne.

#film
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Herrkus: żeby śmieszył to się nie zgodzę, ale to jest King, groza raczej dla nastolatków. W zasadzie poza panią z wanny to za małolata w tym filmie nie straszyło mnie nic

Jednak uważam, że nakręcony jest dobrze i w kwestiach estetycznych niczego mu nie brakuje. Ma atmosferę
  • Odpowiedz
Polecicie jakiegoś dobrego audiobooka? Ostatnio wykupiłem abonament na storytel ale wybór jest tak duży, a moja wiedza o książkach tak przykro mała, że nie wiem czego zacząć słuchać.
Z zainteresowań i książek które mam za sobą to seria Harry Potter i horrory Mastertona oraz Kinga.
Szukam świetnie rozbudowanego świata na kilka książek albo jednej, ale bardzo dobrze napisanej historii.

#ksiazki #audiobook #harrypotter #grahammasterton #
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziady, Samhain, Halloween, Święto Zmarłych - różne nazwy i obrządki, w różnych kulturach, religiach i wierzeniach, choć tak naprawdę wszystko sprowadza się do jednego: to święto duchów, nieodłącznie kojarzone ze śmiercią, zarówno człowieka jak i przyrody, która szykuje się już na zimę. Czas idealny, by sięgnąć bo książkową grozę i opowieści niesamowite. Z tej okazji chcemy Wam dziś przypomnieć o jednej z naszych pierwszych książek. "Pokłosie" to antologia opowiadań napisanych w hołdzie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pierwszą opublikowaną powieść Stephena Kinga w dużej mierze zawdzięczamy jego żonie.
Największym osiągnięciem 26-letniego Kinga było kilka opowiadań wydrukowanych w męskich magazynach. King dorabiał ucząc w szkole, ledwo wiążąc koniec z końcem.

Pewnego dnia jego żona Tabitha znalazła w koszu na śmieci pierwsze strony nieukończonej „Carrie”. Wyjęła je i poradziła mężowi by ją dokończył, oferując pomoc w rzuceniu lepszej perspektywy na bohaterkę. King ukończył powieść w 2 tygodnie, ale nie wysłał jej do wydawcy.

Tymczasem
GizmoClan - Pierwszą opublikowaną powieść Stephena Kinga w dużej mierze zawdzięczamy ...

źródło: comment_1602423497RNUxXvahyU9cdV7UTyZ6CI.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

- ogólnie King chyba lubi Steinecka, bo to już kolejna książka, w której o nim wspomina


@Wypok2: on się ewidentnie nim inspirował, już po kilku pierwszych stronach Steinbecka miałem flashbacki z Kinga
  • Odpowiedz
@smierdakow: Dla mnie największym nieporozumieniem jest uznawanie lsnienia za jakies wybitne dzieło. Wycięta większość fabuły książki, pominięcie istotnych wątków i śmieszność zamiast horroru. Mam wrażenie, że książki Kinga po prostu nie nadają się do ekranizacji. Mocno skupia się na budowie bochaterow, co w filmach jest najczęściej pomijane.
  • Odpowiedz
Czytam chyba 4 raz w ciągu ostatnich dziesięciu lat, za każdym razem opowiadanie ,,Skazani na Shawshank" robi tak samo mocne wrażenie. Dorwałem dziś te ksiażkę w Polo, za mniej niż dychę. Warto jak diabli. Polecam. Film filmem, wiadomo cudowny, ale opowiadanie (czy tam minipowieści) jest również git. Reszta podobnie, szczególnie ,,Zdolny uczeń", o chłopaku który odkrywa że jego sąsiad był nazistowskim zbrodniarzem.

#ksiazki #stephenking #czujedobrzeczlowiek #
wujeklistonosza - Czytam chyba 4 raz w ciągu ostatnich dziesięciu lat, za każdym raze...

źródło: comment_1601471628TmocHHXIOgRDVfotrTd7NG.jpg

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-instytut/

Pomimo wszelkich niedociągnięć, rozwiewającej się atmosfery, płaskich antagonistów oraz starych motywów, na Kinga trudno się dłużej gniewać. To rzemieślnik najwyższej klasy i dzięki swoim warsztatowym umiejętnościom jest w stanie sprawić, że przez kolejne setki stron po prostu płyniemy. Jego sposób na przedstawienie prostych bohaterów oraz małomiasteczkowego życia z codziennymi problemami pozostaje na swój sposób czarujący, przekonujący i niezwykle klimatyczny. Pisarz z Maine nie potrzebuje zaskakujących i przewrotnych pomysłów, żeby zapewnić nam
Nerdheim - https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-instytut/

Pomimo wszelkich ni...

źródło: comment_1600417161WGt1H7vemedzHm5xUjYzQx.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach