Załóżmy taką sytuację: Pan X postanawia przejść przez pasy na czerwonym świetle. Potrafi oceniać jak to zrobić bezpiecznie. Przechodzi na drugą stronę jezdni i zauważa, że auto śmiertelnie potrąciło dziecko, które wzięło przykład z pana X ale miało za mało doświadczenia aby zrobić to bezpiecznie. Czy Pan X jest winy lub współwinny śmierci dziecka? Na jakiej płaszczenie? Logiki? Prawa? Sprawiedliwości społecznej? Zastanów się i napisz co myślisz. Ukrywam swoje zdanie poniżej aby
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Prawo: nie wiem, nie zdziwiłbym się gdyby prokurator chciał to podciągnąć pod „nieumyślne spowodowanie śmierci”.


@aHmuX: ja bym się zdziwił i to mocno ;-)
1. Nawet przestępstwo nieumyślne musi być zawinione, czyli sprawca w danej sytuacji, co najmniej mógł przewidzieć, że jego zachowanie spowoduje dany skutek.
2. Jeśli nawet pominąć pkt 1, to nie nieumyślne spowodowanie śmierci (art. 155 k.k.), a spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym (art. 177 par. 2
  • Odpowiedz
@skizo: wspominam o JK bo za kilka lat gdy historia będzie mnie sądzić, to nikt nie powie, że nigdy dobrego słowa o nim nie powiedziałem! Powiedziałem - teraz. I to moje ostatnie!
  • Odpowiedz