Mirki mam dziadka chorego na raka. Ma skończone 71 lat. Najpierw rak był tylko w prawym płucu, potem dał przerzuty na węzły chłonne, następnie zajął lewe płuco. Teraz jest już wszędzie. Zaatakował mózg przez co dziadek się zapomina, mówi niestworzone rzeczy. Ostatnio z jego ust padło takie oto pytanie: Ile trzeba zapłacić lekarzowi żeby mnie ratował?
Serce mi pękło.. Zrobiliśmy wszystko, lekarze rownież. Teraz trzeba czekać na śmierć. Straszne jest to, że
kto z nas nie marzył o tym, żeby przyjść do pracy i nic nie robić? Żeby człowiekowi płacili za NIC!

Ja zawsze o tym marzyłem. pracę mam ciężką. Nie raz nie wyrabialem i fizycznie i psychicznie przy 15 zadaniach na raz.

dzisiaj nadszedł taki dzień. Tak wyszło że jestem sam na nocce. minęło 1,5h jeszcze "tylko" 6,5h..
czuję się tragicznie. nudzę się. Nie mam co robić. to miejsce siedzi w mojej głowie
1. Znajdź fajno prace.
2. Idź do fajnej pracy.
3. Podpisz umowę na okres próbny 2 tygodnie (no co, normalka, wszędzie są okresy próbne)
4. Zostajesz zaprowadzony na swoje stanowisko pracy.
5. Po chwili wchodzi jedna osoba ... później kolejne dwie, a później jeszcze dwie.
6. Wszyscy się dowiedzcie, że jesteście kandydatami na jedno stanowisko i po dwóch tygodniach 5 osób wyleci, chociaż większość specjalnie pozwalniała się z poprzednich firm.
7. Stres