Generalnie serial mi się podobał (takie 7/10) ale cały czas coś mi nie pasowało.
Chyba głównie scenografia. Niby syf, kiła i mogiła ale to wszystko było jakieś za ładne. Niby stare budynki ale jakoś tak za czysto, niby zanieczyszczenia ale jakoś tak zbyt przejrzyście. Nie wiem czy to kwestia zbytniego "wykontrastowania" obrazu czy taki był zamysł ale drażniło mnie to przez cały serial. Zwłaszcza samo targowisko. No za kolorowo.
Ale to chyba
Chyba głównie scenografia. Niby syf, kiła i mogiła ale to wszystko było jakieś za ładne. Niby stare budynki ale jakoś tak za czysto, niby zanieczyszczenia ale jakoś tak zbyt przejrzyście. Nie wiem czy to kwestia zbytniego "wykontrastowania" obrazu czy taki był zamysł ale drażniło mnie to przez cały serial. Zwłaszcza samo targowisko. No za kolorowo.
Ale to chyba































Kilka miesięcy temu, zanim usłyszałam o serialu, przeczytałam książkę "Doktórka od familoków". Wciągnęłam ją na raz. Po serialu oczekiwałam oddania głosu dzieciom- w końcu to wkoło nich toczyła się cała sprawa. Ich dolegliwości, strachy, obawy, życie w nowym odległym miejscu, bez mamy i taty. Leczenie, odtruwanie. Dalsze losy. W serialu dzieci są ledwie dodatkiem, kilka scen.
Za to dłużyzny o komunistach. Po pierwsze, to nawet nie miało
źródło: olowiane_69892a7455ccb
PobierzPonadto zobacz ile jest dzisiaj szkół specjalnych/integracyjnych. Nie 1 przy hucie. Ale praktycznie kilka w każdym średnim mieście. Ale tu by można długo jeszcze rozmawiać o metalach ciężkich...
Ale za to masz Silne Postaci Kobiece.
I Złych Mężczyzn, którzy knują, piją, i utrudniają.