Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#sennik #sny #tygrysy #sen

Właśnie sniło mi się, że mnie zagryzł tygrys. Ale nie w jakiejś dżungli, tylko w zoologicznym! Kto trzyma TYGRYSA w zoologicznym? W jednej chwili ogladam slodkie kocięra i szczeniaczki, a w drugiej spieprzam przed tygrysem skacząc nad kasami i innymi barierkami (to był duży zoologiczny), ale i tak mnie dopadł i potem była tylko ciemniość :( A wypuścił go z
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Okazalo sie ze byla powazna wada prawna podczas zakladania gimnazjum ktore skonczylem. Skutkowalo to tym ze absolwenci tej szkoly jakby jej nie ukonczyli. W efekcie wszelkie dyplomy ze szkoly sredniej i studiow zostaną uniewaznione chyba ze przez rok zrobi sie te 3 lata gimbazy. Oczywiscie pracodawca zareagowal slowami; LOL PAN BEZ SZKOŁY TO SUABO XD RZEGNAMY

I tak trafilem do gimbazy. W wieku 28 lat. Mam elektroniczny identyfikator zeby wogole wejsc do
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miałem dziwny sen. Szedłem sobie takim chodnikiem między ogródkami, niedaleko był caritas i ludzie stamtąd wychodzili wyładowani bananami. Dosłownie dziesiątki bananów skitranych po kieszeniach, gdzieś w ręku takie wielkie pęki. Moją uwagę przykuł jakiś obdrapany facet w starych ciuchach. Szedł z pięciometrowym bananem w ręku. Powiedziałem, że kupie go za 100 złotych monet i on mi go oddał. Podeszła do niego jakaś baba i zaczęła się kłócić, czemu on oddał banana, że
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ależ miałem dziwny sen. Otóż szedłem sobie z moją kobietą (aktualnie nie istnieje taka istota) i moim małym dzieckiem (też nie istnieje). Wyglądało na tygodniowe, jednak z chodzeniem radziło sobie na tyle dobrze, że mieliśmy je na smyczy. Dziewczynka (bo to była dziewczynka) miała problem ze słuchem. Kupiliśmy jej aparat słuchowy, założyłem go jej, mówię: słyszysz mnie? nie odpowiedziała. zdjąłem aparat i przytuliłem ją mocno, ona mnie również przytuliła i oboje się
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach