Emerycki poranek i sympatyczny wieczorny biegowy a---------l (ʘ‿ʘ)
Rano... no jak to rano po dość intensywnym weekendzie. Późno wstane, późny start (6:02), tempo emeryta (5:58) i zaledwie piąteczka. Końcówka totalnie powolna, bo ostatni kilometr z ciężkimi zakupami. Ale co tam, to tylko poranek - wiedziałem że mięsko









Coś nie szło mi dodawanie wpisów w tym tygodniu - samo bieganie też słabo, jak widać trafiały się słabiutkie dni, z kończącą się właśnie sobotą gdzie w ogóle nie pobiegałem bo żywcem nie było jak. No ale nie ma co narzekać, miesiąc nie jest najgorszy, a w tym roku już na liczniku jest niemal 2600 km. Dzieci wysłane na
źródło: IMG_5134
Pobierzbardzo ładnie
tak trzymać