Kolejny lekko zaspany, leniwy dzień. Wstałem o 5:20, po dwudziestu minutach już biegłem - no ale czasu brakło by choćby dychę strzelić ¯_(ツ)_/¯
Tempo takie nie za wolne, nie za szybkie - w sam raz. Odwiedzone łabądki na Zalewie Nowohuckim ( ͡° ͜ʖ ͡°) a bułki i obwarzanki zanabyte (










Wczoraj młody obudził się tuż po piątej i zamiast biegania było dzidziusiowanie ¯_(ツ)_/¯ No ale nic to, stwierdziłem że w niedzielę choć trochę sobie to zrekompensuję - i tak właśnie zrobiłem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Połączyłem moje dwie ulubione trasy w jedno górskie bydlątko - 31 km, 554m przewyższeń i czysta przyjemność. Trochę mordercze podbiegi na początku, za to potem wszystkie podbiegi bardzo fajnie zbalansowane,
źródło: comment_1673773131mrN61wSUyNLdhZxsIv9Gkf.jpg
Pobierzźródło: comment_1673773082tZxi0yIbIeEp3vVrOdEkAb.jpg
Pobierzźródło: comment_1673779299IVwTPhqHwdJWb9JArqzMa1.jpg
Pobierz