#perfumy #recenzja
Majówkę spędzam w domu, więc jeszcze jedna recka dzisiaj. Był swego czasu Tom Ford Noir Extreme Parfum, to pora na Noir Extreme. Otwarcie bardzo podobne, z intensywnym ciepłym korzennym akordem w postaci kardamonu, gałki muszkatołowej i szafranu. Jest również słodki akord, wanilia oraz ciut róży, której nie doszukuję się za bardzo w wersji Parfum. Zapach jest nieco mniej ostry i gładszy, posiada też wyraźniejsze białokwiatowe
Majówkę spędzam w domu, więc jeszcze jedna recka dzisiaj. Był swego czasu Tom Ford Noir Extreme Parfum, to pora na Noir Extreme. Otwarcie bardzo podobne, z intensywnym ciepłym korzennym akordem w postaci kardamonu, gałki muszkatołowej i szafranu. Jest również słodki akord, wanilia oraz ciut róży, której nie doszukuję się za bardzo w wersji Parfum. Zapach jest nieco mniej ostry i gładszy, posiada też wyraźniejsze białokwiatowe
























Davidoff Cool Water Intense. Otwarcie jest świeże i cytrusowe, z wyraźną mandarynką, do której dołącza delikatny kokos, trochę słodyczy i ambrowy akord. Zapach w klimacie żelu pod prysznic, przywodzi mi nieco na myśl chlor z basenu, lub środki do czyszczenia. Jest mocno syntetyczny i wręcz drażniący. Zastanawiam się nawet czy nie wywołuje u mnie jakiejś reakcji alergicznej, bo po zaaplikowaniu globala czułem jakbym miał wysuszone oczy,
źródło: 375x500.55266
Pobierzźródło: image
PobierzJak chcesz spróbować dobrego wodniaka, to polecam Jeanne en Provence Acqua. Na notino za 30 parę złotych.