#pasiekahobbystyczna #pszczoly #pszczelarstwo Wracam wczoraj do domu, przy drodze rośnie parę drzew, krzaczory itp. Patrzę - kotłuje się w powietrzu, aż siwo. Rój siada!!! Zajrzałem, towarzystwo jeszcze w większości lata, część siadła na pniu starej trześni, ot, tak, 1,5 m od ziemi. Hehe, poczekajcie do wieczorka, myślę sobie. Chłodek się zrobi, siądą wszystkie, nisko jest, będą moje. Cudownie mieć dalszego sąsiada który trzyma pszczoły, a najwidoczniej
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@slashdotdash: jak blisko #lublin to biere :) a poważnie: będą sobie siedzieć, aż polecą dalej. Spoko, pszczoły w roju są niegroźne, mało agresywne, niech siedzą. Jeśli by mi bardzo utrudniały życie, to pewnie zadzwoniłbym na straż miejską (jeśli takowa jest) ew. pożarną i zapytał co z tym zrobić. Może być tak, że oni wiedzą kto w okolicy takie rzeczy robi. Zresztą Mirko też jest dobrym pomysłem, otaguj #
  • Odpowiedz
#pszczoly #pszczelarstwo #pasiekahobbystyczna W jednym z uli mam całkiem fajną rodzinkę. "Opakowanie" to dość leciwy warszawiak, gdzie pod daszkiem jest na stałe przyczepiona poduszka z suchymi paprociowymi liśćmi (taki old school trochę). Podczas jednego z przeglądów zauważyłem, że coś dużo trzmieli lata wokół - okazało się, że właśnie między daszkiem a poduszką znalazły sobie miejsce na gniazdo i ja im stoję na drodze. OK, skoro im
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pod dachem zalęgły się jakieś pszczoło/oso/szerszenio podobne owady, duże jak szerszeń, a zbiera pyłek kwiatowy. Jak się tego gówna pozbyć? Na zewnątrz jest tylko taka mała kulka wielkości jabłka, ale nie wiem czy już nie wgryzły się na poddasze, zamknięte, więc od wewnątrz nie mam jak sprawdzić.
#pytanie #pszczoly #pszczelarstwo #owady #pytaniedoeksperta
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A jprdl co ja przeczytałem.

Kilkanaście lat temu spotkałam się z moją koleżanką, która przyjechała na parę tygodni z Tajwanu. Ja wtedy nie jadłam miodu, zresztą miodu nigdy nie lubiłam, ale weganie, których znałam, rzadko się miodem przejmowali. Wybierałyśmy razem ciastka do kawy i rozmowa jakoś zeszła na to, żeby na pewno nie miały miodu. Hei Mei, nauczycielka malarstwa, silna dziewczyna, krótko obcięta, studiowała wtedy reżyserię, nagle zaczęła ze łzami w oczach opowiadać mi, jak kiedyś zobaczyła, że zanim przefiltruje się miód, to pływają w nim martwe malutkie niedorosłe pszczółki. Już minęło tyle lat, a ja za każdym razem, kiedy patrzę na słoik miodu, to widzę te malutkie pszczółki, które trzeba odfiltrować i zawsze robi mi się smutno.

Zebrałam więc kilka faktów na temat produkcji miodu:

Miód jest zwykle zabierany z ula wiosną i jesienią. Jesienią pszczelarze zastępują miód białym syropem z cukru - małowartościową formą żywności dla pszczół - albo zabijają całą kolonię, żeby uniknąć zajmowania się ulami w ciągu zimy.

Aby zebrać miód, pszczoły wyrzuca się siłą z ich własnego domu. Ewakuacji pszczół dokonuje się za pomocą wkładania do ula silnej dmuchawy, dymu, trzęsienia ulem, stosuje się też inne środki odstraszające, a podczas tego procesu często pszczoły zostają zmiażdżone lub zabite (w tym larwy i jaja).
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@misja_ratunkowa: większość nie, a rzeczy prawdziwe są mocno przejaskrawione. Np:

Jesienią pszczelarze [...] zabijają całą kolonię, żeby uniknąć zajmowania się ulami w ciągu zimy

Pszczela rodzina na wiosnę kosztuje ok. 400 zł (a do przezimowania potrzeba im jedynie odymienia przeciw pasożytom, 10-15 kg cukru i spokoju), choćby z tego względu zabijanie całej pasieki na jesień byłoby bezsensowne.

zanim przefiltruje się miód, to pływają w nim martwe malutkie niedorosłe pszczółki.

Ul
  • Odpowiedz
  • 0
@andrzeii: bedzie ok. Zamojscy sa dosc wymagajacy - matka drozdzowa min. 4 dni (najlepiej 5-6), pozywka dopiero min. 12-24h po dodaniu MD do brzeczki i podziel na dwa razy (druga czesc, jak cukier spadnie o 8-10Blg). Dobrze napowietrzyj nastaw, to polowa sukcesu ;-)
  • Odpowiedz
Jako że rozwój rodziny pszczelej gwałtownie przyspieszył dzięki pięknej pogodzie i bogatym pożytkom, chciałem pokazać, jak to wygląda na samym początku.
Prawy dół, to właśnie "początek": jaja złożone przez matkę do komórek - wyjdą z tego robotnice (no OK, na 99% będą to robotnice, bo może też być czasem czerw garbaty, tzn. trutowy - męski - w komórce dla robotnicy). Jajo po złożeniu jest ustawione prostopadle do dna komórki, stopniowo układane jest coraz bardziej poziomo - ten okres trwa 3 dni.
Od złożenia jaja, z którego wychodzi larwa, aż do zamknięcia jej w komórce specjalnym woskowym zasklepem, mówimy o czerwiu otwartym. Dla robotnicy jest to 8 dni od złożenia jaja do zasklepienia, dla matki - 9, dla trutnia - 10.
Larwa robotnicy karmiona jest mleczkiem pszczelim przez 3 dni, po czym następuje kastracja żywieniowa, czyli zmiana pokarmu białkowego z mleczka na pierzgę (pyłek z miodem). Larwa matki jest karmiona w całym tym okresie mleczkiem pszczelim. Różnica w żywieniu tych 2 postaci wpływa na dalszy rozwój osobniczy, tzn. rozwinięcie narządów rozrodczych u matki i w konsekwencji możliwość rozmnażania. Robotnice, poza szczególnymi przypadkami (trutówki), pozostają przez całe życie bezpłodne.
Na zdjęciu od prawego dolnego rogu idąc ku lewemu górnemu, widzimy czerw otwarty, coraz starsze osobniki w formie larwy zwiniętej. Te po lewej u góry są tuż przed zasklepieniem, które następuje w 9, 10 lub 11 dniu od złożenia jaja.
A dalej to już prosto: czerw kryty (wówczas w zamkniętej komórce larwa prostuje się, przechodzi stadium przedpoczwarki i poczwarki), wygryzanie, owad doskonały.
straga - Jako że rozwój rodziny pszczelej gwałtownie przyspieszył dzięki pięknej pogo...

źródło: comment_VkgHJwxu8zbPwHAsRyjMJDoa5WuwUedr.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach