Z rowerka spadł mój wpis traktujący nieładnie o depresji. Czy to znaczy, że moderacja specjalnie rozsiewa zarazki depresji po Wykopie?
Dziś czuję się lepiej. Postanowiłam "wziąć się w garść" i zakładam własną działalność. Będzie mnie ZUS w d* r*** no ale trudno.

#psychonudles #psychiatria #depresja
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam czasem wrażenie, że będę brała piguły do końca życia. Każda próba ruszenia czegokolwiek o pół tabletki kończy się epizodem albo jakimś innym kryzysem. Na przykład po zejściu z pregabaliny o 75mg p------o mnie totalnie. Przy zejściu z esci o 5mg, w 3 dni miałam już ułożony plan samobójstwa. Jest tu ktoś kto zszedł z antydepresantów? Da się w ogóle?

#psychonudles #psychiatria #depresja
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles: Powiem tak, zejść się da, ale moim zdaniem mózg raz podziurawiony depresją nigdy nie będzie zdrowy. Przy każdym gorszym momencie myślisz sobie "k---a, znowu", nawet jeśli to tylko zwykły dołek.
Ile lat już bierzesz?
Tak jak mówi kolega wyżej, zmiana diety pomaga,mi keto bardzo pomogło na głowę. Tzn. nie dało szczęścia, ale raczej taki spokój i stabilizację przez długie okresy, przerywane oczywiście, no ale jest lepiej na pewno.
  • Odpowiedz
@send_nudles nie słuchaj, że się nie da.

Ostra choroba dwubiegunowa, hospitalizacje, prochy brane jak tic taki. Zaliczyłam skrajną glebę psychiczną i postanowiłam, że walczę ostatni raz, bo nie mam siły na więcej. Znalazłam najlepszą lekarkę, która w kilka miesięcy ustawiła mnie na dobrych lekach. Kiedy mi się polepszyło, poszłam na terapię, później drugą. W końcu zrobiło się tak dobrze i stabilnie, że mogłam odstawić leki i co więcej, teraz jestem na
  • Odpowiedz
K------a kiedy w końcu będzie dobrze? I kiedy zamknę ten p--------y tag raz na zawsze #psychonudles ? Moja rzucona właśnie robota doprowadza mnie do łez. Jak myślę, że mam tam jeszcze miesiąc wypowiedzenia to mnie rzuca i telepie, przez co odzywają się mhroczne demony mej podświadomości ( ͡° ʖ̯ ͡°) na szczęście wzięłam zwolnienie po heroicznej próbie (po 15 minutach siedzenia w pracy p----------m wszystko i
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@lort_fzhut psychiatryczne owszem, biorę leki sumiennie naprawdę i szczerze ale psychoterapię skończyłam bo myślałam że już jest dobrze a teraz chwilowo mnie na nią nie stać ( ͡° ʖ̯ ͡°) ale trzeba będzie chyba wrócić
  • Odpowiedz
Może niekoniecznie samobójstwem (nie mam myśli samobójczych!) ale na pewno czwartym tatuażem i piątym kolczykiem oraz jakąś dramą.


@send_nudles: Niebiescy sie zabijają jak już nie mogą wytrzymac a różowa idzie zrobić kolejny tatuaż i kolczyk xDD
  • Odpowiedz
Mirki spod tagu #depresja i #psychiatria:

#chwalesie ponieważ dziś uznaliśmy z terapeutką, że doszłam do bardzo dobrego punktu w swoim rozwoju i leczeniu i terapię można uznać za zakończoną ()
Oczywiście co jakiś czas będę się spotykała z terapeutką 'retencyjnie', ale nie będą to już tak częste spotkania jak było.
Pozostało tylko leczenie farmakologiczne,
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dobra, pytacie jak tam w domu.

Otóż całkiem spoko, spałam dzisiaj nawet dobrze (3,5h snu głębokiego ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) bez leków. Rano miałam telekonsultację z endokrynologiem, bo fT4 mi wyszło za niskie w badaniach krwi. No i jak ktoś obstawiał, że ta bezsenność i depresja to może być problem z tarczycą to miał rację. Dostałam Euthyrox 50 no i zobaczymy jak to będzie, kontrola za 2
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział psychiatryczny dzień 12: pora stąd s--------ć

Idę dziś do chaty. Spałam po prostu wybornie (4,5h snu głębokiego!!!) ale ze wspomaganiem (15mg chlorprotixenu). Czy pobyt tutaj coś mi dał? Myślę że tak, na pewno jakieś narzędzia do pracy z bezsennością i poczucie, że tu nie chodzi o leki tylko o to co się dzieje w mojej głowie.
Oddział oceniam 10/10 jeśli chodzi o personel i troskę o pacjenta. Jeżeli ktoś się jeszcze
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Update: koleś od aferki moczowo-kałowej został zapięty w pasy, bo rzucił się na pielęgniarza ( ͡° ʖ̯ ͡°) dodatkowo laska z ChADem też zapięta dzisiaj w pasy, bo się upsychotyczniła. Ja p------e co za dzień.

#psychiatria #psychonudles
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles: macie oddział koedukacyjny? (ʘʘ) U mnie osobne budynki dla kobiet, osobne dla mężczyzn. A że ludziom bardziej biję niż zwykle to może jakaś szczególna faza księżyca albo pełnia. Mi wczoraj też równo o----------o ale przeszło dzisiaj.
  • Odpowiedz
Oddział psychiatryczny dzień 11: pospane
Dni bez leków: 5

Póki co na 5 nocy mam 2 przespane, średnio śpię co 3 noce (jak się zmęczę) co generalnie jest słabym wynikiem. Ale sytuacja oddziałowa i życiowa zmusza mnie do wyjścia w nadchodzącym tygodniu, zatem niebawem będę zawijać tag(oby na zawsze).

Dziś tylko małą afera moczowo-kałowa bo jakiś pan miał cewnik i chodził do łazienki bo cyt. 'chciało mu się szczać'. No więc przy którejś wizycie w łazience wyjął sobie ten cewnik i wysikał się do zlewu. I przy okazji się obsrał, więc czułe nosy takie jak mój mają dziś przesrane (dosłownie). Szkoda mi takich ludzi, nie chciałabym tak skończyć na starość.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kot-Pin: standard w ciężkich przypadkach. Pamiętam jak koleś wyszedł półprzytomny z izolatki, wyjął sobie igłę z żyły i ruszył na stołówkę. zanim go lekarze i pielęgniarki obezwładniły zdążył kilku osobom uszlachetnić swoją krwawicą posiłek. Dobrze, że zostało trochę jedzenia bo inaczej miałbym dzień bez obiadu :/
  • Odpowiedz
Oddział psychiatryczny dzień 10: sen jest dla słabych
Dni bez leków: 4

Ha, nie zgadnięcie. Nie spałam dzisiaj w ogóle. Całą noc leżałam i próbowałam zasnąć. Ma to swoje plusy, bo odkryłam czemu nie mogę zasnąć. A mianowicie... Boję się koszmarów. Koszmary męczą mnie już od 3 lat. To one wpędziły mnie w pierwszy epizod depresji. A koszmary to wiadomo: nieprzerobiona trauma i ukryte emocje. No czyli jestem w ciemnej dupie.

Dziś oddział opuściła koleżanka n--------a z łóżka obok. Trochę ulga, bo lubiła dużo gadać, ale zostałam sama z panią, która nie je i nic nie mówi i babką która cały czas P------I. Nawet przez sen. Ja udaje że jej nie słucham a ona dalej p------i i nie może się zamknąć. Ciekawa jestem czy lekarze zdają sobie sprawę z tego jaki to jest ciężki przypadek. Poza tym została z nami pani, która ciągle krzyczy i jęczy, kilka osób ze schizofrenią i laska z ChAD która ostatnio kręciła zadymy. Nie mogę się doczekać poniedziałku i rozmowy z ordynatorem odnośnie mojego wyjścia. Muszę wyjść maksymalnie w środę.
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział psychiatryczny dzień 9: zjazd
Dni bez leków: 3

Dziś w nienajlepszym humorze, bo nie dość że prawie nie spałam, to jak już udało mi się zasnąć na chwilę - miałam koszmar. Śniło mi się, że w moim rodzinnym mieście wybuchła wojna polsko-niemiecka. Strzelali do mnie i mojej rodziny, wszędzie coś wybuchało. Mój tata dostał kulkę pod żebra i zmarł. Obudziłam się w złym nastroju i po śniadaniu poszłam spać dalej. Tzn. 'spać'. Nie wiem co ja mam z tym niespaniem. Psycholog mówi, że to 'bezsenność z odbicia' z kolei psychiatra mówi że to się bardzo rzadko zdarza, żeby na kogoś w ogóle leki nasenne z różnych grup nie dzialały. A może przyczyna jest gdzieś indziej?
Kiedyś w na studiach robiłam prezentacje o takiej chorobie genetycznej wywołanej przez zmutowane białka - priony. To się nazywa śmiertelna bezsenność rodzinna. Że ktoś przestaje spać i umiera i tak pół jego rodziny. Śmieszne, że ten temat przypadł akurat mi.

Na
s.....s - Oddział psychiatryczny dzień 9: zjazd
Dni bez leków: 3

Dziś w nienajlepszy...

źródło: comment_1588334238Lv1RDJWuHVBxqg3zVU8FB9.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział psychiatryczny dzień 8: potwór
Dni bez leków nasennych: 2

Dziś jest najlepszy dzień na świecie, bo... Przespałam jakieś 80% nocy () bez leków! Pijcie ze mno kompot :) co prawda sen ten był kiepskiej jakości, bo się często wybudzałam ale jestem mega wypoczęta i mam energię.
Jeżeli przez kolejne dni będzie podobnie to jest szansa, że w poniedziałek/wtorek wyjdę. Chciałabym zostać jeszcze kilka dni na zwolnieniu żeby zobaczyć jak mi się śpi bez leków w
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział psychiatryczny dzień 7: mamy tu złodzieja
Dni bez snu: 4(0?)

Na tym oddziale mieszka kwintesencja polskiej psychiatrii. Baby, które srają pod siebie, narkomani na głodzie, schizofrenicy, krzykacze, awanturzyści i... złodzieje.
Wchodzę sobie wczoraj do sali a jakaś baba o kulach o-------a mi szafkę z rzeczy. Dodam, że moja sala jest na samym końcu korytarza więc kobitka miała spory dystans do przekuśtykania. Postawiłam biedną starowinkę w 'mało komfortowej' sytuacji puszczając w jej stronę wiązankę i w-----------c z sali bez dotykania. Powiedziałam jej, że jak potrzebuje czegoś to ma zapytać, jakiś szampon czy żel pod prysznic zawsze damy (hehe, nie.) a ona mówi że chciała jakieś lepsze kosmetyki. Zawołałam pielęgniarki i usłyszałam klasyczne ALE ONA JEST CHOOOOOORAAAA I NIE WIE CO ROOOOOBIIII. Z kolei przez tę sytuację moja współlokatorka (już i tak psychotyczna) się upsychotyczniła i co minutę wchodzi do sali sprawdzić czy nikt nic nie kradnie i mówi że ona sama nic nie kradnie jak nas nie ma. Z resztą już mnie zaczyna irytować bo ona ciągle P------I. Gęba jej się nie zamyka, p------i o jakichś rzeczach które nikogo nie interesują, nikt jej nie słucha a ona dalej p------i. W dodatku p------i też w nocy że niby przez sen ale ma otwarte oczy i np. ostatnio p--------a o tym jak puszczała się za kasę.
Jeśli chodzi o spanie to tak jak mówiłam, wczoraj heroicznie nic nie wzięłam, dzisiaj powiedzmy 10% snu na całą noc, co nie zmienia faktu że jestem wykończona, ale jest progres! Co mnie strasznie cieszy ( ͡º
  • 48
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles ech, mam nadzieję ze nigdy nie trafię do psychiatryka, bo tak myślałem że to właśnie wygląda.

Swoją drogą wiem, że wszyscy zawsze wyśmiewają "masz depresje idz pobiegaj", ale macie możliwość jakiejś aktywności fizycznej? Podejrzewam ze nie, bo byloby to zbyt niebezpieczne. Po sobie widzę, ze jak się naprawdę zmęczę w ciagu dnia to nie ma szans zebym nie spał głęboko chociaż przez godzinę. Ja problemy ze spaniem akurat mam delikatne,
  • Odpowiedz
@send_nudles: poza tym co by się stało jakbyś powiedziała że "ty też jesteś chora i nie wiesz co robisz" by się zacząć z nią bić? (Tą złodziejką)
W końcu niewyspanie działa na ludzi bardziej niż a-----l.
Masz jakieś halucynacje z niewyspania?
  • Odpowiedz
Oddział psychiatryczny dzień 6: krew
Dni bez snu: 3

Zaczynam być wykończona. Wykończona bezsennością. Wczoraj na noc wjechało znowu 100mg hydroksyzyny, która już w ogóle nie działa. Praktycznie cała noc na czuwaniu, z krótkimi epizodami płytkiego snu, co też potwierdza mój MiBand2. Z tego wszystkiego dostałam migreny. Wyobraźcie sobie jak to jest kiedy przez 3 dni mózg się nie regeneruje: w--------e, zmęczenie i survival mode.
Może uda mi się złapać dziś ordynatora i zapytać co robimy: czy odstawiamy wszystko na noc i się męczę aż w końcu nie wytrzymam i zasnę czy dokładamy jakiś lek(który podziała pewnie max 3 dni).

Z
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles:

A w ogóle to beka, bo na oddziale jest jedna taka sala na której jest napisane 'nie wchodzić!' i personel wchodzi tam tylko w maseczkach i rękawiczkach xd


Na golasa ( _) ?
  • Odpowiedz
Oddział psychiatryczny dzień 5: trudne rozmowy

Dziś skromnie, bo po rozmowie z ordynatorem nie mogę przestać płakać.
Nie wiem ile można płakać po gwałcie i traumatycznym dzieciństwie. Po każdym wypłakaniu się wydaje mi się, że to ostatni raz, ale nie. Potem znowu ktoś mnie o coś zapyta a ja płaczę.
Mam ochotę się przytulić. Albo do narzeczonego albo do terapeutki albo do mojego psychiatry, jednak żadne z powyższych nie jest możliwe.

Sorry,
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział Psychiatryczny dzień 3. i 4.: weekend

Weekend jak to weekend: nuda. Przez koronawirusa nie ma odwiedzin, więc jest jeszcze bardziej nudno. Ja generalnie mam zakaz spania w dzień (w nocy nie mam takiego zakazu, ale i tak nie śpię), tak więc zajmuje się kolorowankami, leżeniem i myśleniem, chodzeniem, izolowaniem się i tęsknieniem za Narzeczonym.

Za to na mojej sali spore roszady:
Jest pani, której wydaje się że jest tu prewencyjnie żeby się nie zaraziła koronawirusem a tak naprawdę to potrafi p-------ć godzinami od rzeczy
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Psychiatrykowe Q&A

Pod tagiem #psychonudles zadajecie masę pytań odnośnie tego jak wygląda w psychiatryku. Ja byłam w 3 różnych więc postaram się 'wyciągnąć średnią' i odpowiedzieć. I nie piszcie że hurrr durr ja byłem na oddziale gdzieś tam i było inaczej. Każdy oddział jest inny, warunki są inne ale myślę że coś z tego wyciągnięcie

1. >Czy można mieć ze sobą telefon z internetem?

Można,
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@razdwatrzyparadzons: serio? to jest traumatyczne wydarzenie. Jeśli przeczytałeś wpisy to wiesz ze przy tym w rozmowie z lekarzem (kilka dni temu) "rozpłakała się jak małe dziecko" a ty chcesz żeby w necie opisała ze szczegółami kto gdzie jak i kiedy? To nie jest coś o czym opowiada się jak wycieczce
  • Odpowiedz
Bardzo dziękuję za wszystkie przytulaski i ciepłe komentarze oraz wiadomości ()
Jutro planuję odpowiedzieć na Wasze pytania, bo jest ich masa a obraz psychiatryków w Polsce jest mocno zakrzywiony.

Łapcie ode
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Psychiatryk dzień 1. chociaż wolę nazwę Oddział Psychiatryczny

Przez cały dzień wyglądałam jak spłoszona sarna i tak też się czułam. Popłakałam się jakieś 20 razy ale finalnie jest ok. Ostatnia noc bez piguł i bez snów za to z rzucaniem się po łóżku i wiązankami różnymi.
Mam tę przyjemność, że na oddziale jest lekarz, który mnie wcześniej prowadził więc czuje się wyjątkowo bezpiecznie. Mam w pokoju 3 panie Halinki, które cały czas śpią. Jest też pani Mirka, która terroryzuje oddział swoim krzykiem.
Miałam wywiad z lekarzem, generalnie musiałam opowiedzieć po krotce całe swoje życie i niby wszystko spoko ale rozłożyłam się gdy miałam mówić o gwałcie. Rozpłakałam się jak małe dziecko, co oznacza, że temat jeszcze nie został przerobiony.
Generalnie oddział mały, mamy takie małe patio na świeżym powietrzu i jest dość spokojnie. Jak już wspominałam, obawiam się że ten tag nie będzie aż tak barwny jak tamten, ale może znajdzie się jego jakiś amator.
  • 43
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Widlognoj: Dostałem do ręki zaświadczenie, że byłem leczony psychiatrycznie (chociaż słowo "leczony" jest mocnym niedopowiedzeniem), pracodawca dostał tylko L4 od lekarza psychiatry, nie od szpitala więc teoretycznie nie wiedzą z jakiego powodu. W IKP śladu nie ma ale to chyba dlatego, że na oddziale byłem kilka lat temu. Na pewno o leczeniu psychiatrycznym wie policja i często stanowi to czynnik łagodzący karę xD w sumie nie powinienem się z tego
  • Odpowiedz