@Filem00n: kiedyś brałam 4x75, teraz dłuższy czas brałam 3x75 i schodzę do 2x75. Jak brałam 150 na raz to dryfowałam w przestworzach, taka p---a była xD 75 pojedynczo brane szału nie robi
  • Odpowiedz
@send_nudles: o wuju, na mnie to nigdy tak mocno nie działało, ale 2x150 pozwalało mi znośnie funkcjonować gdy miałem najgorszy okres, powodzenia mirabelko w rzucaniu, ja już też na ostatniej prostej w pozbyciu się tej chemii.
  • Odpowiedz
@send_nudles: jako osoba cierpiąca na patologiczne lenistwo i prokrastynację (ale przy tym też depresję), trochę Ci w sumie zazdroszczę tego zacięcia do pracy, bo pewnie mogłabym osiągnąć o wiele więcej, gdyby tylko mi sie chciało
  • Odpowiedz
@send_nudles: Ja robiłem zasadniczy błąd. Gdy robiło się stabilnie to uznawałem, że już leków nie potrzebuję, teraz sobie poradzę i mam dobry mindset bla bla. Ale u mnie niestety to nie działało. Po krótkim czasie nawrót i samą siłą woli nie byłem w stanie nic zrobić. No co do libida - współczuję, u mnie aż za duże, ehh.
  • Odpowiedz
Z rowerka spadł mój wpis traktujący nieładnie o depresji. Czy to znaczy, że moderacja specjalnie rozsiewa zarazki depresji po Wykopie?
Dziś czuję się lepiej. Postanowiłam "wziąć się w garść" i zakładam własną działalność. Będzie mnie ZUS w d* r*** no ale trudno.

#psychonudles #psychiatria #depresja
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles nie słuchaj, że się nie da.

Ostra choroba dwubiegunowa, hospitalizacje, prochy brane jak tic taki. Zaliczyłam skrajną glebę psychiczną i postanowiłam, że walczę ostatni raz, bo nie mam siły na więcej. Znalazłam najlepszą lekarkę, która w kilka miesięcy ustawiła mnie na dobrych lekach. Kiedy mi się polepszyło, poszłam na terapię, później drugą. W końcu zrobiło się tak dobrze i stabilnie, że mogłam odstawić leki i co więcej, teraz jestem na
  • Odpowiedz
  • 4
@lort_fzhut psychiatryczne owszem, biorę leki sumiennie naprawdę i szczerze ale psychoterapię skończyłam bo myślałam że już jest dobrze a teraz chwilowo mnie na nią nie stać ( ͡° ʖ̯ ͡°) ale trzeba będzie chyba wrócić
  • Odpowiedz
Mirki spod tagu #depresja i #psychiatria:

#chwalesie ponieważ dziś uznaliśmy z terapeutką, że doszłam do bardzo dobrego punktu w swoim rozwoju i leczeniu i terapię można uznać za zakończoną ()
Oczywiście co jakiś czas będę się spotykała z terapeutką 'retencyjnie', ale nie będą to już tak częste spotkania jak było.
Pozostało tylko leczenie farmakologiczne,
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dobra, pytacie jak tam w domu.

Otóż całkiem spoko, spałam dzisiaj nawet dobrze (3,5h snu głębokiego ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) bez leków. Rano miałam telekonsultację z endokrynologiem, bo fT4 mi wyszło za niskie w badaniach krwi. No i jak ktoś obstawiał, że ta bezsenność i depresja to może być problem z tarczycą to miał rację. Dostałam Euthyrox 50 no i zobaczymy jak to będzie, kontrola za 2
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oddział psychiatryczny dzień 12: pora stąd s--------ć

Idę dziś do chaty. Spałam po prostu wybornie (4,5h snu głębokiego!!!) ale ze wspomaganiem (15mg chlorprotixenu). Czy pobyt tutaj coś mi dał? Myślę że tak, na pewno jakieś narzędzia do pracy z bezsennością i poczucie, że tu nie chodzi o leki tylko o to co się dzieje w mojej głowie.
Oddział oceniam 10/10 jeśli chodzi o personel i troskę o pacjenta. Jeżeli ktoś się jeszcze
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Update: koleś od aferki moczowo-kałowej został zapięty w pasy, bo rzucił się na pielęgniarza ( ͡° ʖ̯ ͡°) dodatkowo laska z ChADem też zapięta dzisiaj w pasy, bo się upsychotyczniła. Ja p------e co za dzień.

#psychiatria #psychonudles
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles: macie oddział koedukacyjny? (ʘʘ) U mnie osobne budynki dla kobiet, osobne dla mężczyzn. A że ludziom bardziej biję niż zwykle to może jakaś szczególna faza księżyca albo pełnia. Mi wczoraj też równo o----------o ale przeszło dzisiaj.
  • Odpowiedz
Oddział psychiatryczny dzień 11: pospane
Dni bez leków: 5

Póki co na 5 nocy mam 2 przespane, średnio śpię co 3 noce (jak się zmęczę) co generalnie jest słabym wynikiem. Ale sytuacja oddziałowa i życiowa zmusza mnie do wyjścia w nadchodzącym tygodniu, zatem niebawem będę zawijać tag(oby na zawsze).

Dziś tylko małą afera moczowo-kałowa bo jakiś pan miał cewnik i chodził do łazienki bo cyt. 'chciało mu się szczać'. No więc przy którejś wizycie w
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kot-Pin: standard w ciężkich przypadkach. Pamiętam jak koleś wyszedł półprzytomny z izolatki, wyjął sobie igłę z żyły i ruszył na stołówkę. zanim go lekarze i pielęgniarki obezwładniły zdążył kilku osobom uszlachetnić swoją krwawicą posiłek. Dobrze, że zostało trochę jedzenia bo inaczej miałbym dzień bez obiadu :/
  • Odpowiedz
Oddział psychiatryczny dzień 9: zjazd
Dni bez leków: 3

Dziś w nienajlepszym humorze, bo nie dość że prawie nie spałam, to jak już udało mi się zasnąć na chwilę - miałam koszmar. Śniło mi się, że w moim rodzinnym mieście wybuchła wojna polsko-niemiecka. Strzelali do mnie i mojej rodziny, wszędzie coś wybuchało. Mój tata dostał kulkę pod żebra i zmarł. Obudziłam się w złym nastroju i po śniadaniu poszłam spać dalej. Tzn. 'spać'. Nie
s.....s - Oddział psychiatryczny dzień 9: zjazd
Dni bez leków: 3

Dziś w nienajlepszy...

źródło: comment_1588334238Lv1RDJWuHVBxqg3zVU8FB9.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles ech, mam nadzieję ze nigdy nie trafię do psychiatryka, bo tak myślałem że to właśnie wygląda.

Swoją drogą wiem, że wszyscy zawsze wyśmiewają "masz depresje idz pobiegaj", ale macie możliwość jakiejś aktywności fizycznej? Podejrzewam ze nie, bo byloby to zbyt niebezpieczne. Po sobie widzę, ze jak się naprawdę zmęczę w ciagu dnia to nie ma szans zebym nie spał głęboko chociaż przez godzinę. Ja problemy ze spaniem akurat mam delikatne,
  • Odpowiedz
Oddział psychiatryczny dzień 6: krew
Dni bez snu: 3

Zaczynam być wykończona. Wykończona bezsennością. Wczoraj na noc wjechało znowu 100mg hydroksyzyny, która już w ogóle nie działa. Praktycznie cała noc na czuwaniu, z krótkimi epizodami płytkiego snu, co też potwierdza mój MiBand2. Z tego wszystkiego dostałam migreny. Wyobraźcie sobie jak to jest kiedy przez 3 dni mózg się nie regeneruje: w--------e, zmęczenie i survival mode.
Może uda mi się złapać dziś ordynatora i zapytać
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles:

A w ogóle to beka, bo na oddziale jest jedna taka sala na której jest napisane 'nie wchodzić!' i personel wchodzi tam tylko w maseczkach i rękawiczkach xd


Na golasa ( _) ?
  • Odpowiedz
Oddział psychiatryczny dzień 5: trudne rozmowy

Dziś skromnie, bo po rozmowie z ordynatorem nie mogę przestać płakać.
Nie wiem ile można płakać po gwałcie i traumatycznym dzieciństwie. Po każdym wypłakaniu się wydaje mi się, że to ostatni raz, ale nie. Potem znowu ktoś mnie o coś zapyta a ja płaczę.
Mam ochotę się przytulić. Albo do narzeczonego albo do terapeutki albo do mojego psychiatry, jednak żadne z powyższych nie jest możliwe.

Sorry,
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach