Dzień 28: święta
Zaczął się u mnie etap dogorywania w szpitalu, czyli spanie, izolowanie się i w sumie nic poza tym. Zaczynam myśleć, jak będzie wyglądało moje życie po wyjściu. Na pewno pójdę na kebsa, umyję się, wysram i pójdę do nowej pracy. Chciałabym nauczyć się grać na ukulele. Jest wiosna, więc będzie dużo spacerów i wycieczek po okolicy.
Wczoraj poza spaniem jedynym ciekawym aspektem była wieczorna joga, na którą się udałam. Nigdy nie
Zaczął się u mnie etap dogorywania w szpitalu, czyli spanie, izolowanie się i w sumie nic poza tym. Zaczynam myśleć, jak będzie wyglądało moje życie po wyjściu. Na pewno pójdę na kebsa, umyję się, wysram i pójdę do nowej pracy. Chciałabym nauczyć się grać na ukulele. Jest wiosna, więc będzie dużo spacerów i wycieczek po okolicy.
Wczoraj poza spaniem jedynym ciekawym aspektem była wieczorna joga, na którą się udałam. Nigdy nie

















Kolejny dzień dogorywania za mną. Tym razem poza toaletą i posiłkami nie ruszyłam się z pokoju ani na chwilę. Jedyne co to przyszedł do nas ratownik Filip i pośmieszkowaliśmy z ziemniaków w odbycie (pracował kiedyś na SORze). Włącza mi się depresja wrótna (ja to tak nazwałam), która pojawia się z powodu zbyt długiego siedzenia w psychiatryku, przerabiałam to już nie raz.
Poznałam tu naprawdę bardzo fajnych ludzi z trochę