Dlaczego pracodawca woli zatrudnić nową osobę, tracić kasę na jej wyszkolenie, czas na naukę, nie mieć pewności czy się sprawdzi, czy można jej zaufać itp. niż dać podwyżkę 100-150zł osobie, która pracuje od 2 lat, ma naprawdę dobre wyniki, jest lubiana, jest zaangażowana i wiemy, że można na niej polegać?
Ale nie no, lepiej przysępić hajsu i pieprzyć się z szukaniem kogoś nowego. Jasne, nie ma ludzi niezastąpionych, ale
















Jakie w takim razie dane są dla pracodawcy niezbędne przy podpisywaniu umowy? No i gdzie jest ta granica w pozyskiwaniu danych, której przekroczenie powinno wzbudzić podejrzenia lub skłonić do rezygnacji? W ogóle da się tak generalizować? Że jak ktoś chce skan dowodu to oznacza, że na pewno jest oszustem?
Prosiłbym
@gugas: Potrzeba wszystkie z całego roku, jeśli ktoś częściej zmieniał.
No i świadectwo ukończenia szkoły średniej lub wyższe do wyliczenia stażu pracy.