@qusqui21 Niestety tak właśnie jest. To co dla osoby poszkodowanej w zdarzeniu jest często najgorszą rzeczą jaka się przytrafiła w życiu (utrata dobytku, domu, śmierć bliskich) to dla osób związanych ze służbami ratowniczymi - tak jak w tym przypadku młodego ochotnika na pierwszym zdarzeniu jest równie silnym przeżyciem oraz ogromną dawką doświadczenia, która będzie procentować przy kolejnych zdarzeniach.
Musisz zdać sobie sprawę, że żadna służba nie cieszy się jadąc do wypadku czy
Pamiętnik kuriera:

TL;DR


Plan był prosty. Ja wychodzę z paczką i idę ją dostarczyć na 9 piętro, a szwagier podchodzi z zapałką i wrzuca ją przez uchylone okno w dostawczaku. Dzisiejsza gazeta wyborcza zrobi swoje.

Ale nie #!$%@?, znalazł się Janusz bohater. Widziałem przez okno jak pobiegł po gaśnice do passata. Patrze, a tam w bagażniku jakiś zestaw survivalowy. Rozkłada obóz ratowniczy. Nawet zwerbował ochotnika który mu pomógł z drugą gaśnicą.

I
Mirki i Mirabelki! ... ale akcja! ugasiłem właśnie samochód kuriera - Wasze ... i nasze paczki są uratowane.

po kolei:
parkuje swój samochód, obok mnie parkuje kurier, wysiadam z auta - patrzę ... o kur! pali się! miałem 2 gasniczki w samochodzie, bez chwili zastanowienia - zawleczkę, cyk i gaszę. po chwili jakiś facet - wręczam mu 2ga gaśniczke i gasi ze mną. kurier wychodzi ze sklepu gdzie dostarczał paczki, słychać straż,
źródło: comment_mhPAuVx4CgDdWUK1BoxgZYD4wP1RDGAS.jpg