Od trosk i trunków ciężkie ma serce, wiecznie niepewny, wiecznie w rozterce.
W kieszeni chowa bilet do Nieba i zawsze woli wino od chleba.
Anioł pijaków po wódce płacze, mówi: Nadzieja - myśli inaczej.
Jak kiepskie karty słowa rozdaje, często upada, czasem nie wstaje.
Na wpół przytomny błąka się w mieście, aż w jakiejś bramie uśnie nareszcie.
Głosi kazania szczurom i śmieciom, chce ludzi zbawiać a wierzy pięściom.
Za dużo widzi, za
Pobierz wlepierwot - Od trosk i trunków ciężkie ma serce, wiecznie niepewny, wiecznie w rozte...
źródło: comment_0Wk3scLIWAVUbQUhXdW2NnUxjKRagEFH.jpg
Stańczyk – wołają – dajcie tu Stańczyka
Już im nie starcza uczta i muzyka
Chcą jeszcze pośmiać się z głupca
Nie jestem dobrym błaznem na te czasy
Lecz wśród jedwabnych i złotych #!$%@?ów
Na mądrość znajdźcie mi kupca

Lecz żadna mądrość nie zastąpi przeczuć
Które są przy mnie dzisiaj jak co wieczór
Choćby grano najgłośniej
Siedzę bez ruchu jak wyzbyty mowy
Czemu więc nagle wokół mojej głowy
Dzwoneczki dzwonią żałośnie

#poezja #
Pobierz wlepierwot - Stańczyk – wołają – dajcie tu Stańczyka
Już im nie starcza uczta i muzy...
źródło: comment_IuGk0vkPG6IdOic0Ku0lAx45O83dByni.jpg
Razem bracia do lin

W długim rejsie tu zmorzy nas zuchwale

Jeszcze tylko antygona łyk

A do domu powrócimy w mig

A przed nami jeszcze wiele setek mil

Razem bracia do lin

Pracy tyle czeka lecz to nic nie szkodzi

Jeszcze tylko antygona łyk, a do domu powrócimy w mig

Nałapiemy w sieci setki tłustych ryb

Już harnasie w lodówkach chłodzą procenty swe

W porcie znowu mordy zalejemy w sztok

A przed
Pobierz M.....n - Razem bracia do lin

W długim rejsie tu zmorzy nas zuchwale

Jeszcze ty...
źródło: comment_uSfMvpVkk4ncAsv7NzyjCMw1xR6MDF3Q.jpg
@Mandarlin: Na fali, skąd już nie znać sinych wstąg wybrzeży,
Siadł albatros od lądów i ludnych wysp zdala.

Marzy i żaden gwar mu ciszy nie zamąca,
Marzy — — ziemia daleko i daleko życie...
Utonąwszy oczyma w świetlistym błękicie,
Na ciemno-modrej wodzie bieli się wśród słońca.

Zadumane, niezmierne dokoła milczenie,
W bezbrzeż sfer zapatrzony spokój, sen przedwieczny,
Zda się, w kryształ promienny ściął się krąg słoneczny
I wielkie skrysztaliło się nieba
Zaprawdę, obdarzenie drugiego Polaka usmiechniem w momencie spotkania wzroku na ulicy, w sklepie, na grzybach, stanowi dla niego większe mentalne, psychiczne i emocjonalne wyzwanie niż podejście i wypłacenie mu solidnego, hucznego plaskacza na policzek, najlepiej z wiązanką. Wtedy sytuacja jest jasna, w miarę prosta i swojska, tak jak lubimy. Ale usmiech i dzień dobry od obcego, to musi być coś skrajnie podejrzanego i niebezpiecznego.

#takaprawda #polak
@NaczelnyWoody: Gdyby to było prawdziwe to przynajmniej mielibyśmy trafną diagnozę choroby tego społeczeństwa. Niestety nie jest, sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana niż tylko prosty odruch Pawłowa, czyli dostajemy-popieramy. To jest rzez znacznie głębsza i wielowątkowa, bazującą na różnych tam obawach, kompleksach, takim a nie innym rozumieniu świata itp.