Niedawno zmarla mi przyjaciolka i zostal po niej kot, nie ma nikogo kto by sie nim zaopiekowal wiec przynajmniej tymczasowo (a byc moze permanentnie) chcialem go przygarnac. Jak to jest z kotami i roslinami? Poogladalem kilka filmikow ktore sugerowaly usuniecie roslin "trujacych" z mieszkania jak np. monstery, bananowce, zielistki, ficusy czy aloesy. Zajmuje sie hoobystycznie roslinkami, mam ich w mieszkaniu ponad 100. Czy realnie beda zagrozeniem dla kota czy to raczej rzadki
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@oldspiceedit najbardziej niebezpieczne dla kotów są lilie, sagowce (cykasy), oleander i azalie i tych roślin bezwzględnie bym nie trzymała. Reszta stanowi niewielkie zagrożenie przy jednorazowym spożyciu (podrażnienia p. pok.) lub większe przy regularnym podżeraniu lub gdy zje tego naprawdę sporo lub już jest chory (trwałe szkodzenie nerek i wątroby, śmierć). Poobserwujcie, czy ciągnie go do roślin, warto zasiać mu owies i postawić w łatwo dostępnym dla niego miejscu.
  • Odpowiedz
@Lujdziarski pamiętam jak kiedyś opiekowałem się chorym psem, miałem podawać mu różne tabletki. jedną rękę wsuwałem mu między szczęki, drugą wpychałem tabsy, pies zaczynał ruszać szczęką, połykał leki i wtedy wyjmowałem rękę. któregoś razu tabletka upadła mi na podłogę, a ten podszedł do niej i o----ł jakby nigdy nic ( ͡º ͜ʖ͡º) od wtedy po prostu podawałem mu na dłoni, grzecznie jadł i jeszcze rękę wąchał
  • Odpowiedz