#anonimowemirkowyznania
Tyle obrazów w mojej chorej głowie
Bezsensownych myśli o Tobie
Dlaczego wpadam w wir mych marzeń??
Przecież znam już bieg tych wydarzeń...
Już tyle osób w Tobie mieszczę
Drobny zgrzyt losu, a i Twoją zniszczę...
Boże, pokaż, że mam moje liście!
Boże, spraw, bym docenił je wreszcie!


#wiersz #poezja #tworczoscwlasna

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6023114fdb7e1c000b4c0e2b
Post dodany za
#anonimowemirkowyznania
Wiersz pod tytułem:

Ten on

Ciało gnije
tak powiedziałem,
nie dowierzali.
Prostaki i chamy

Umysł wariuje
tak powiedziałem,
nikt nie usłyszał.
mimo że słuch posiadali

Oczy zwodzą
tak powiedziałem,
odpowiadali
oczy dobre posiadasz

Z wódką ślub wziąłem
tak powiedziałem.
Pokazali meneli sklepowych,
a to też chamy

Umieram co poranek
tak powiedziałem.
opowiedzieli mi o wojnie
drugiej,
a nawet trochę o pierwszej

Bezużyteczny na potęgę jestem
tak powiedziałem
przyklasnęli.
niepotrzebny nikomu
tylko
Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałam w kuchni.
Kotek przystawał nad kwiatem orchidei.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałabym mieć.
Nie znałam nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Wyłączywszy internet, brzydko kolorowałam i upiekłam pomarańczową szarlotkę z bezą i kruszonką. ʕʔ

#poezja #pieczzwykopem #bojowkapiekarska #diy
S.....n - Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałam w kuchni.
Kotek p...

źródło: comment_1612652793rslMKXCoi5SyZzAfIsInkx.jpg

Pobierz
Muszę to z siebie wyrzucić bo meczy to mnie od dzieciństwa. Jak tylko pierwszy raz przeczytałam poniższy wierszyk od razu coś mi w nim nie grało. Tak, jakby słowa mojej matki zostały wciśnięte w dzióbki gilom. Teraz już wiem, jest to wredna manipulacja współczuciem dziecka. Tak jakby autorka posiadla jakaś tajemna wiedzę o tym kiedy gile głodują, a kiedy nie. Priorytety postawione na głowie - uniknięcie kataru rzeczą ważniejsza niż śmierć z
A sobie powrzucam to czym się zajmowałem kiedyś - dramaty, proza, wiersze - 1-2 tygodniowo. Dobre czasy jeździło się w Polsce konkursach, slamach, publikowało dużo w prasie w polsce i za granicą; właściwie to pozwolilo mi szybko wyprowadzić się z rodzinnej miejscowości i jakoś usamodzielniać. Fajnych ludzi poznałem; miło było bo byłem jednym z najmłodszych wówczas w pisarskim gronie. Pomogło mi to też zmagać się z ówczesnymi demonami, które posiadałem

Arytmia

stoję
@Wredna_pomarancza: porzuciłem w momencie osiągnięcia największych sukcesów/nagród - gdy wygrałem konkurs Gombrowicza. Czas bardzo traumatycznych przeżyć dla mnie, pisanie pomogło go przetrwać i mam wrażenie ze wtedy przelałem wszystko co miałem do wykrzyczenia. Daje zapewne bym się wolno wypalał artystycznie a tak poleciałem dość grubo kilka lat. Trochę chyba zbyt długa i intymna historia aby cała opisać
Patrzę na świat z nawyku
Więc to nie od narkotyków
Mam czerwone oczy doświadczalnych królików
Wstałem właśnie od stołu
Więc to nie z mozołu
Mam zaciśnięte wargi zgłodniałych Mongołów

Słucham nie słów lecz dźwięków
Więc nie z myśli fermentu
Mam odstające uszy naiwnych konfidentów
Wszędzie węszę bandytów
Więc nie dla kolorytu
Mam typowy cień nosa skrzywdzonych Semitów

Widzę kształt rzeczy w ich sensie istotnym
I to mnie czyni wielkim oraz jednokrotnym
W
profumo - Patrzę na świat z nawyku
Więc to nie od narkotyków
Mam czerwone oczy dośw...

źródło: comment_1612387097FCf9yUoYlxckrflcWkrfzX.jpg

Pobierz
Chwile wolne nad „Przekrojem”
ja spędzam w dezabilu,
tam piszą bracia Rojek,
lecz nie wiadomo ilu;

podobno to opoje,
a jeden, mówią, mnich —
a ja się nie boję,
ja się nie boję,
ja się nie boję,
ich.

JA SIĘ NIE BOJĘ BRACI ROJEK,
no bo jak się braci bać?
Ja w drodze im nie stoję,
a dlaczego miałbym stać?

Ten kosz to wszystko moje,
ma dwie koszule w nim.
Ja się
Obce lasy przemierzam, serce szarpie mi krtań!
Nie ze strachu - z wściekłości, z rozpaczy!
Ślad po wilczych gromadach mchy pokryły i darń,
Niedobitki los cierpią sobaczy!

Myśli brat, że bezpieczny, skoro schronił się w las,
Lecz go ściga nie bóg! Ściga człowiek!
Śmigieł świst nad głowami, grad pocisków i wrzask,
Co wyrywa źrenice spod powiek!
Strzelców twarze pijane w drzew koronach znad luf,
Wrzący deszcz wystrzelonych ładunków!
To już nie polowanie,
v.....s - Obce lasy przemierzam, serce szarpie mi krtań!
Nie ze strachu - z wściekło...

źródło: comment_16123004415EYYTTA0KFPdhKFmbfKjxp.jpg

Pobierz