„Don Kiszot"

Kie­dy Don Ki­szot wę­dro­wał przez świat...
Aka­cja – ja­błoń – czar­ne wąsy w wi­nie –
Wciąż świsz­czał za nim okrut­ny bat,
Msz­czą­cy się sro­go na chu­dej ośli­nie.

Don Ki­szot prze­był wie­le, wie­le dróg...
Ko­bie­ty, dzba­ny, rude wło­sy nocą –
A San­czo osła tłukł, tak jak mógł,
Osioł za­nie­mógł. A Pan­sa szedł boso.

I wte­dy ry­cerz na­po­tkał Ją –
Bio­dra – księ­ży­ce. Oczy – ostre piki...
San­czo żarł kisz­kę z by­dlę­cą
Pierwszy raz w historii Leniwej Popkultury przychodzimy do Was z recenzją... debiutu poetyckiego. I to dość niezwykłego debiutu, bo w formie komiksowej!

Nietypowy album nosi tytuł "Żółć"; choć w środku dominują raczej czerń, biel i czerwień, po lekturze całości łatwo domyślić się, skąd ta nazwa. Utwory Łukasza Gamrota, katowickiego dziennikarza i pisarza, są depresyjne, gorzkie, pełne głodu i gniewu; bezlitośnie rozkładają na części pierwsze: młodość, dorosłość i tożsamość autora oraz całego pokolenia
szogu3 - Pierwszy raz w historii Leniwej Popkultury przychodzimy do Was z recenzją......

źródło: comment_1611860150xDDOdGQzLX2xUbK2ZkAwZu.jpg

Pobierz
Dzień dobry Miruny!

“Księga niepokoju” Fernando Pessoi jest bardzo bliska memu sercu. Często ją przeglądam, zerkam na nią na półce. Jest podzielona na krótkie, czasem nawet parozdaniowe fragmenty, co pozwala zajrzeć do niej w każdej chwili - przed snem, przy kawie, myjąc zęby. Lubię je czytać, szczególnie na głos, bo wtedy myśli potrafią dotrzeć jakby głębiej, zapisują się drukowanymi literami.

W ramach doszkalania się w pracy przed mikrofonem, staram się nagrywać fragmenty
suchanice - Dzień dobry Miruny! 

“Księga niepokoju” Fernando Pessoi jest bardzo bl...
“Księga niepokoju” Fernando Pessoi jest bardzo bliska memu sercu. Często ją przeglądam, zerkam na nią na półce. Jest podzielona na krótkie, czasem nawet parozdaniowe fragmenty, co pozwala zajrzeć do niej w każdej chwili - przed snem, przy kawie, myjąc zęby. Lubię je czytać, szczególnie na głos, bo wtedy myśli potrafią dotrzeć jakby głębiej, zapisują się drukowanymi literami.

W ramach doszkalania się w pracy przed mikrofonem, staram się nagrywać fragmenty książek, które uznaję
suchanice - “Księga niepokoju” Fernando Pessoi jest bardzo bliska memu sercu. Często ...
Gdzie jest ten chłopiec i co się z nim stało
Gdzie sprzedał gdzie zgubił dziecięce marzenia
Co się rozsypało co się rozwiało
Co wypaliło się w smugi cienia
Gdzie godność stracił
Gdzie nauczył fałszu
Kto mu odebrał dziedzictwo ufnośći
Kto go wprowadził w zasacki pijanego rauszu
To sparzył pożądanie aż do szpiku gości
Gdzie jest ten chłopiec co był tak lubiany
Czy to jego już nie ma czy to nie ma płomienia
Gdzie jest ten chłopiec i co się z nim stało
Gdzie sprzedał gdzie zgubił dziecięce marzenia
Co się rozsypało co się rozwiało
Co wypaliło się w smugi cienia
Gdzie godność stracił
Gdzie nauczył fałszu
Kto mu odebrał dziedzictwo ufnośći
Kto go wprowadził w zasacki pijanego rauszu
To sparzył pożądanie aż do szpiku gości
Gdzie jest ten chłopiec co był tak lubiany
Czy to jego już nie ma czy to nie ma płomienia
Dzik se myśli no i kwiczy
Czymże smak jest młodej piczy?
Czy to Tuńczyk czy to Rak?
Jakiż to jest w końcu smak?
Possać musisz więcej bab
Byśty wiedział czy to Krab
Jaki smak ma tamta maź,
Czy to Jesiotr, czy to Jaź
Czy też na wzór Sandacza
Porównać można #!$%@?
Może muszelkę
Czuć jak Uklejkę
A może jak Węgorza
Czuć ten dar morza
Cipki zapach nie zgorsza
Czyżbym wyczuwał Dorsza?
Czy
Wykop, Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie;
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto złapał banał. Dziś główną twą w całej ozdobie
Plusuje i minusuje, bo tęsknie po Tobie.

Białku święty, co w serwerowni bronisz moderacji.
I w piwniczej świecisz Bramie! Ty, co gród mikroblogowy
wykopowy ochraniasz z jego wiernymi wykopkami!
Jak mnie mirka do bordo powróciłeś cudem
(— Gdy od płaczącego a__s, pod Twoją opiekę
Ofiarowany z bana podniosłem
Leopold Staff, Kochać i tracić...

Ko­chać i tra­cić, pra­gnąć i ża­ło­wać,
Pa­dać bo­le­śnie i znów się pod­no­sić,
Krzy­czeć tę­sk­no­cie "precz!" i bła­gać "pro­wadź!"
Oto jest ży­cie: nic, a jak­że do­syć...

Zbie­gać za jed­nym klej­no­tem pu­sty­nie,
Iść w toń za per­łą o cudu uro­dzie,
Aże­by po nas zo­sta­ły je­dy­nie
Ślady na pia­sku i krę­gi na wo­dzie.

#literaturazmaude -> tu po więcej słów

Maudee - Leopold Staff, Kochać i tracić...

Ko­chać i tra­cić, pra­gnąć i ża­ło­wać...

źródło: comment_1611521746p8B5jgCPSsIjyTd3U4TSDJ.jpg

Pobierz
#wiersz #poezja

Szymborska - Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zda­rza
i nie zda­rzy. Z tej przy­czy­ny
zro­dzi­li­śmy się bez wpra­wy
i po­mrze­my bez ru­ty­ny.

Choć­by­śmy ucznia­mi byli
naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta,
nie bę­dzie­my re­pe­to­wać
żad­nej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie po­wtó­rzy,
nie ma dwóch po­dob­nych nocy,
dwóch tych sa­mych po­ca­łun­ków,
dwóch jed­na­kich spoj­rzeń w oczy.

Wczo­raj, kie­dy two­je imię
ktoś wy­mó­wił przy mnie gło­śno,
tak mi było,
Dziś setna rocznica urodzin K. K. Baczyńskiego. Pamiętam moment, gdy zrozumiałem, że zło jeżące się w dźwięku minut -
to piekielny skowyt syreny alarmu lotniczego, którego atawistycznie boję się od dziecka... Chryste Panie, co za geniusz. Za tę jedną strofę oddałbym całą polską poezję powojenną, no, może bez Herberta.

Wentrosz - Dziś setna rocznica urodzin K. K. Baczyńskiego. Pamiętam moment, gdy zrozu...

źródło: comment_1611433731uhEyBgeC8ZmEW77DQQawln.jpg

Pobierz