Bruno Jasieński, But w butonierce
(z debiutanckiego tomiku o tym samym tytule, wydanym w 1921 r.)

Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
Teraz jestem słoneczny, siebiepewny i rad.
Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat.

Nie zatrzymam się nigdzie na rozstajach, na wiorstach,
Bo mnie niesie coś wiecznie, motorycznie i przed.
Mijam strachy na wróble w eleganckich windhorstach,
Wszystkim kłaniam się grzecznie i poprawiam im pled.

W
Maudee - Bruno Jasieński, But w butonierce 
(z debiutanckiego tomiku o tym samym tyt...

źródło: comment_1613690128vplFzYmX0kFRXksnBxsqJO.jpg

Pobierz
Druga w nocy, księżyc. Pociąg przystanął
pośrodku równiny. Daleko światełka miasta
mrugają, zimne, na horyzoncie.

Jak kiedyś ktoś zabrnie tak daleko w sen,
że, wróciwszy do pokoju,
już nigdy sobie nie przypomni, że był tam.

I jak kiedyś ktoś tak pogrąży się w chorobę,
że dni dawniej przeżyte są jak rój światełek
zimnych, wątłych, na horyzoncie.

Pociąg stoi zupełnie nieruchomo.
Druga. Pełnia księżyca, parę gwiazd

Tomas Tranströmer - Szyny

#poezja
Sudden Light
Dante Gabriel Rossetti

I have been here before,
But when or how I cannot tell:
I know the grass beyond the door,
The sweet keen smell,
The sighing sound, the lights around the shore.


You have been mine before,—
How long ago I may not know:
But just when at that swallow's soar
Your neck turn'd so,
Some veil did fall,—I knew it all of yore.


Has this been thus
Z okazji dnia kota -

Cudowne oczy ma mój kot angora
I z każdą porą ich kolor się zmienia.
Inne są z rana a inne z wieczora,
Gdy cały pokój tonie w morzu cienia.

Rano te oczy mają jasną zieleń
Jak Salerneńska zatoka o świcie,
Jakgdyby dziwną tajemnicą wcieleń
Wchłonęły morza włoskiego odbicie.

Potem przez jakieś czary nieuchwytne,
Gdy dzień się zbliży do swego południa,
Te oczy stają się ciemno-błękitne
I tak
Po pewnym czasie

Po pewnym czasie uczysz się
że trzymanie drugiego za rękę
różni się od skucia go kajdanami
i uczysz się że miłość
nie oznacza podpierania się
a bezpieczne towarzystwo.
I zaczynasz się uczyć
że pocałunki to nie są umowy
a prezenty nie są przyrzeczeniami
i zaczynasz przyjmować swoje porażki
z podniesionym czołem i wzrokiem skierowanym przed siebie
z gracją kobiety, nie ze smutkiem dziecka
i uczysz się
budować wszystkie swoje
Jacek Kaczmarski - "Świadkowie" 1978r.

Od trzydziestu lat szukam syna. Wojnę przeżył, wiem to, bo pisał. Na tym zdjęciu jest razem z dziewczyną, która mieszka ze mną do dzisiaj. W jego liście ostatnim… – przeczytam: „Jadę do was, uściskaj tatę, mam dla niego na wojnie zdobytą marynarkę w angielską kratę. Sam ją noszę na razie choć mała”. Syn był wielki, barczysty i silny. Jeśli wie ktoś, co się z nim stało –
Dante Gabriel Rosetti - Bez niej

Czemże jest bez niej połysk jej zwierciadła?
Szara toń stawu bez księżyca twarzy;
Czem jej strój bez niej? Szmat chmur, co się jarzy
Blaskiem-li wówczas, gdy nań światłość spadła

Miesięczna... Czem są jej ścieżki? Widziadła
Dnia, które pomrok opanował wraży:
Czem jej wezgłowie, gdy ona nie marzy
Na jego puchach? tęsknica, pobladła

We łzach, i dnia i nocy zapomnienie...
Czemś ty jest bez niej, me serce?
Jołop

W pustym pokoju, uwiędłe kwiaty,
W fotelu siedzi jołop wąsaty.
A zegar tyka, bo czas umyka,
Z każdym browarem jołop zanika.

I co tak siedzisz, knurze opasły?
Twoje nadzieje i gwiazdy już zgasły,
knurze opasły.

A jołop jęczy, stęka i sarka,
Nie wie, że grób mu kopie koparka.
A na tym grobie kamień niech stanie!
A na kamieniu poety wołanie:
Tu leży jołop, mój przyjacielu,
który przepierdział życie w fotelu...

#
Czas na kolejny wiersz

Powrót do krainy deszczowców

- To tu deszcz wbija się w skórę jak igły podczas akupunktury
płomienie zapalniczek jak świetliki znikają w kałużach latarni
a tętno i mgła samochodów przyprawiają o szybsze bicie serca

Wokół tylko lunatycy, zboczeńcy i taksówkarze - sejsmografy
na powiekach, nocne zmazy i spocone dłonie tulące kierownicę
wszystko razem w jakiejś zmowie. A jednak nie jest spokojnie
Koty nie chodzą już własnymi drogami ani
#poezja #juliantuwim #bekazpisu

Spotkali się w święto o piątej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.
Tutejsza idiotko!-rzekł kretyn miejscowy-
Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy?
Miejscowa kretynka odrzekła - Z ochotą,
Albowiem cię kocham, tutejszy idioto.
Więc kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko
I poszedł do kina z tutejsza idiotką.
Na miłym macaniu spłynęła godzinka
I była szczęśliwa miejscowa kretynka.
Aż wreszcie szepnęła: - kretynie tutejszy!
Ten film, mam wrażenie,
MORTAL_KOMBAT - #poezja #juliantuwim #bekazpisu 

Spotkali się w święto o piątej prze...

źródło: comment_16132140381zXAhrrlrJDMbICshqkiPI.jpg

Pobierz
witaj w kraju #!$%@?
będziesz "miło" przywitany
tutaj kaczka gra na na dudach
z dzioba płynie jej obłuda

że bezpiecznie, odjazdowo
a naprawdę - jest #!$%@?
ksiądz-dyrygent radio ma
mafia pierwsze skrzypce gra

układziki i układy
na ten kraj już nie ma rady
trybunały są składane
prawa kobiet odbierane

jest też jeden człowiek taki
co wie że są w kasie braki
a więc vacik i podatek
jak coś masz, dasz mu na
Mihail Eminescu - "Do gwiazdy", tłum. Zegadłowicz

Do gwiazdy, która rozbłysła
szlak mknie długi prze bezdenie —
tysiąc­‑tysięcy lat potrzeba
by nas doszły jej promienie.

Może już dawno zapadła
w chłonące wieczności rozchwieje,
a oto oczom naszym
dopiero dziś jaśnieje.

Obraz gwiazdy, która zmarła
mówi mądrościami dwiema:
niewidoczna — wszak istniała —
gdy widzimy — już jej niema!

Tak, gdy żary pragnień naszych
niepamięci mrok zasnuje —
blask zgaszonych namiętności
wciąż nas
I.....y - Mihail Eminescu - "Do gwiazdy", tłum. Zegadłowicz


Do gwiazdy, która ro...

źródło: comment_1612977339skmhf7DnN6aSqKW41xVsfG.jpg

Pobierz
#bekazpisu #poezja #bekazlewactwa #bekazpodludzi #chlewobsranygownem

W Uty­ce
oby­wa­te­le
nie chcą się bro­nić

w mie­ście wy­bu­chła epi­de­mia
in­stynk­tu sa­mo­za­cho­waw­cze­go

świą­ty­nię wol­no­ści
za­mie­nio­no na pchli targ

se­nat ob­ra­du­je nad tym
jak nie być se­na­tem

oby­wa­te­le
nie chcą się bro­niś
uczęsz­cza­ją na przy­spie­szo­ne kur­sy
pa­da­nia na ko­la­na

bier­nie cze­ka­ją na wro­ga
pi­szą wier­no­pod­dań­cze mowy
za­ko­pu­ją zło­to

szy­ją nowe sztan­da­ry
nie­win­nie bia­łe
uczą dzie­ci kła­mać

otwo­rzy­li bra­my
przez któ­re wcho­dzi te­raz
ko­lum­na pia­sku

poza tym jak
Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.
Wanzey - Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,...

źródło: comment_1612959915gj8IssbOLJW1mRxeqsQbnu.jpg

Pobierz
Ach, dla Ruskich cóż dziś za święto ?
Samogonu rozlała się rzeka.
Harmonista z nosem zapadniętym
Śpiewa mi o Wołdze i o Cze-ka.
Jest coś złego w spojrzeniach szalonych,
Coś hardego, gdy krzyczą zuchwale.
Żal im głupich tych, nieopierzonych,
Którzy życie nieopatrznie przegrali.

Jesienin - Moskwa Karczemna - fragment

#poezja