Jest taki gościu LukaszBok, od samego początku #koronawirus publikuje raporty z Polski, Włoch, ciekawostki i opracowane liczby na twitterze. Zanim jeszcze powstały stronki ze statystykami.
Jakiś inny gościu - "instainfluencer" i "doctor" bo tak się zwie, kradł jego gotowe raporty robiąc kopiuj/wklej i dorzucał swój znak wodny. Kiedy sprawa wyszła na jaw, nawet nie przeprosił tylko "nie wiedziałem że masz coś przeciwko" a później, że będzie z



























Siemanko wszystkim, właśnie piszę swoją prace inżynierską i trochę obawiam się antyplagiatu.
Ktoś ma z nim jakieś doświadczenia? Jaką taktykę najlepiej obrać? Słyszałam, że nie wykrywa tłumaczonych treści np z języka angielskiego itd...
Podobno od stycznia 2019 wszedł jakiś lepszy system antyplagiatowy. Ktoś ma jakieś rady jak pisać aby nie wyszedł plagiat?
Mam do napisania jeden rozdział
Możesz zadzwonić do dziekanatu, żeby się dowiedzieć o próg antyplagiatowy. U mnie w tym roku przesunęli z 15% do 30%. Mój promotor wywalczył taki próg ze względu na koronawirusa - biblioteki były zamknięte i mogliśmy tylko polegać na artykułach znalezionych w necie.