@DMiros najlepiej mieć jedno wspólne konto i z niego wydawać na wspólne rzeczy jak rachunki za media, wypady na miasto, wycieczki itp itd, a do tego osobne konta osobiste na własne wydatki.

W banku da się dopiąć kogoś do swojego rachunku nawet bez aktu małżeństwa czy pokrewieństwa. W niektórych bankach w formularzu będzie opcja do wyboru „partner”, „partnerka”
Czy ktoś z Was prowadził jakiś interes? mały lub nawet duży biznes? Nie mogę zrozumieć czegoś w tym łańcuchu: producent-hurtownik-detalista. Jak to jest, że każdy zarabia? Przecież producent też ma dostęp do bezpośrednich rynków zbytu, po co mu hurtownik a tym bardziej detalista? Tak samo jest z hurtownikiem - dlaczego sprzedaje towar po cenach hurtowych jak może od razu dostarczać klientowi końcowemu? (nie piszę o imporcie z chin lub innych krajów) #
@art212: Bo klient detaliczny to marudna #!$%@? i dusigrosz który wykłóca się o pierdoły, a producent chce po prostu produkować swoje dyngsy, dlatego dzieli się marżą współpracując z inną firmą (hurtownikiem) która skupi się na obsłudze tego kogoś dla kogo paleta towaru to dużo albo kliencie końcowym dla którego oszczędność 2 PLN na sztuce w promocji jest najważniejszą rzeczą na świecie.
@art212: pracowałem z każdym z tych poziomów, więc trochę jestem w temacie. Wszyscy powyżej mają rację, ale dochodzi jeszcze jedna kwestia, która to fajnie spina - pieniądze :) Producenci są zainteresowani produkowaniem (i sprzedawaniem) produktów, firmy są zainteresowane sprzedawaniem tych produktów, ale już niekoniecznie płaceniem za nie :D Więc jeżeli detaliści mają jakąś sensowną przewagę, np. ww. sieci - wtedy operują na kredytowaniu sprzedaży przez producenta, co im zmniejsza ryzyko.

Miałem