„Il Locker” i święta włoska logika

Włosi to jest piękny naród. Oni mają wszystko: renesans, operę, koloseum, makaron w 369 rodzajach…
Ale jak przyszło nazwać paczkomat, to powiedzieli:

„No… il locker.”
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

bądź opioidową mafią

wymyśl chytry plan przechwycenia zasobów pokaźnego szpitala klinicznego

przygotowuj się kilka miesięcy

plan zakłada masowe porwanie pracowników ochrony i zamiana na gangusów w ciągu jednego dnia

wybija wielkie dzień, fałszywi ochroniarze podstawieni, przechadzają się kontrolnie po szpitalu

po godzinie przyjeżdża policja i antyterroryści, wyłapują wszystkich
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No i ja to stwierdzam Człowieku że dumny powinieneś być z siebie. Zdajesz sobie doskonale sprawę z tego co robisz.
Masz ty z pewnością rozum i godność człowieka. Ja wiem że spoko typek z ciebie. Z pewnością dobrze przemyślałeś co robisz i kogo wysławiasz.
Nie mógłbyś wysławiać tych co sobie na to nie zasłużyli nie to co naszego Papieża Biskupa Rzymu Papieża wszystkich narodów, bardzo skromną osobę.
Który pozostał zwykłym człowiekiem jak każdy z nas
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@chudykbr: Tani bajt, ale jednak szanuj jego przemilczane osiągnięcia wyścigowe. Gość wygrał w LeMans w głównej kategorii w Porsche 917K w 1971 roku. Jeśli to nie jest „żaden sukces” to czemu świętowaliśmy w tym roku wygraną Roberta w LeMans?

Oprócz tego zajął drugie miejsce w legendarnym Targa Florio w Alfie Romeo 33, dominując pod względem najszybszego czasu okrążenia, i odrabiajac 2 minuty do lidera w ciągu dwóch okrążeń.

Skilla na
  • Odpowiedz
Zastanawiacie się jak kibice wnoszą race na stadion. Otóż juz wam mówię. Jadę kiedyś na mecz, parkuje sobie na parkingu pod Torwarem, patrzę a tu grupka łysych sebixów wypina tyłki, a inny ładują tam ogromne ilości rac. Większość z nich była solidnie przecwelona w więzieniu więc poważne ilości pirotechniki zostały ukryte w odbytach wyklętych. Później dzieje się rzecz nieprawdopodobna, jeden z gniazdowych Legii wbija i wypina tyłek, a grupka ultrasów pakuje mu
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie ma większego impresjonizmu niż skacowany poranek po domówce. Wschód słońca puka do oczu, trawa głośno rośnie, zegar cyfrowy tyka, a białe mewy tupią i wypadają z ekwipunku. Wczoraj elektro, dziś elektrolity. Ostatni sprawiedliwy, a pierwszy przebudzony widzi, że wypełnił się dzień i prosto do kuchni idzie wciąż sam, abstynent z Westerplatte. Czajnik śpiewa jak rodem ze Śródmieścia, woda szumi i rozumi. Ktoś otwiera oczy i jako zagrożony wyginięciem otwiera Żubra na
GetRekt - Nie ma większego impresjonizmu niż skacowany poranek po domówce. Wschód sło...

źródło: image_picker_089EC353-1AFE-468A-B7AF-57E65B50B575-17535-00003646DE274DE5

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach