Z tego braku czasu wynikła jeszcze jedna sytuacja tj. to, że nie wysiałem wszystkiego co miałem zamiar. Miało być około 400 sadzonek, a jest około 250, więc raczej nie będzie takiego kolportażu sadzonek jak w zeszłym roku ;/
Nie dość, że sadzonek jest mało to jeszcze wyglądają tak, że nie ma się czym chwalić. Jakiś miesiąc temu na etapie 2 pary liścieni wpakowały mi się mszyce. Od tamtej pory z nimi walczę i niestety przegrywam. Po kompletnych nieudanych przygodach z eko metodami wjechałem z opryskiem i niestety rośliny były jeszcze za małe i poparzyło je co widać teraz po przepalonych dziurach w liściach. Ogólnie wyplenienie tej mszycy bez kolejnych oprysków na tak małej powierzchni i zagęszczeniu jak stoją to praktycznie będzie nie możliwe. Usuwam mechanicznie pajęczaki jak tylko je zobaczę i czekam, aż rośliny podrosną, żeby nie ryzykować spaleniem ich totalnym.
To

























źródło: comment_PQ5MpCGtOWqD8Lqmdf6bGwWqASs4Q5Nh.jpg
Pobierz