@SzycheU: absolutnie mój ulubiony program z dzieciństwa. Pamiętam jak w jednym odcinku chłopak miał rzekomo stygmaty czy coś w tym stylu i jeśli się w coś wpatrywał to ciekla z tego miejsca woda. Podłączyli kamery i okazało się że chłopak używał strzykawki :/ wtedy byłem mega rozczarowany
  • Odpowiedz
@krowi_placek: @BUS_pl: Jest rok 1977, na ostatniej potańcówce zorganizowanej przez twoją klasę zapoznałeś ładną szmulkę. Odprowadziłeś ją po balecie pod dom i umówiłeś się w następny dzień, czyli niedzielę, o jedenastej pod Grzybkiem. Przyszła, zabrałeś ją najpierw na dobrze zmrożoną wodę sodową - czerwoną oczywiście - z saturatora obok pedeciaka. Potem wróciliście pod grzybek i kupiłeś cztery "całuski", miło sie stało z nią w kolejce i miło z
  • Odpowiedz
Zawsze jak spadnie trochę śniegu uruchamia mi się jedno bardzo żywe wspomnienie, mam wrażenie, że jest taki jakby save z gry, że byłbym wstanie je wczytać z pamięci i się tam przenieść.
Jest zima 2007, prawdopodobnie luty. Piątek po południu. Wracam z Gimbazy z paczką kolegów. Śniegu napadało tyle, że już chyba nigdy potem nie uświadczyłem takiej ilości. Idziemy przez rynek w naszym mieście powiatowym. Przekopanych jest kilka przejść przecinających go. Zaspy
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest rok 2010. Wracasz z gimnazjum/liceum/pracki do domu, mijając ozdoby świąteczne. Jesz ciepły obiadek i siadasz do kompa. Kolega polecił Ci nowego fallouta, który jest 10x lepszy od trójeczki. Za oknami już ciemno i słyszysz tylko jak wieje wiatr i widzisz spadający śnieg. Jutro w planach z kumplami macie obrzucenie koleżanek śnieżkami.

Odpalasz komputerek i pijesz ciepłą herbatkę. Na pustyni Mojave wita Cię Mr. New Vegas i jego radio. Czas się w
jedenastywrzesnia - Jest rok 2010. Wracasz z gimnazjum/liceum/pracki do domu, mijając...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach