Wreszcie udało mi się znaleźć rodzinę mojej pierwszej miłości.
Pogadaliśmy sobie, bo spędziliśmy łącznie jakieś 30 lat razem.
Wspominki, powrót do lad młodych i ogólna nostalgia.
Serio, szukałem tej dziewczyny przez 30 lat, bo zmieniłem miejsce zmieszkania i trochę się pozmieniało.
Pewnie ma męża i dzieci, ale jednak fajnie by było wymienić kilka tekstów.
Pamiętam jak dzisiaj, przychodziła do mnie codziennie, taka fajna blondyneczka :)
Trzymaliśmy się kilka lat później, i nagle
@Pshemeck Twoja smutna historia jest świadectwem przemijania i pokazuje że na każdego przyjdzie czas a niektórzy odchodzą z naszego świata szybko.

Pamiętaj o niej, bo to mimo że jej już nie ma, to ważne by był ktoś kto zapali znicz na jej grobie na początku listopada, by żyła w wspomnieniach.

Z drugiej strony życie toczy się dalej.
Pamiętacie, jak telewizja nas zalewała telenowelami z Ameryki Łacińskiej? Ja #!$%@?ę. Niestety, miałam (nie)przyjemność mimochodem oglądać, bo babcia oglądała. Wszystko na jedno kopyto i jadące na emocjach oglądających. Chyba każda telenowela przebiegała tak:
- Biedna główna bohaterka poznaje bogatego gościa
- Gość jest przeważnie żonaty, ew. rozwiedziony
- #!$%@?ą się w sobie
- Przeszkadza im w tym żona/była żona bogacza i razem ze swoimi znajomkami knują intrygę
- Protka zachodzi w ciążę,