Dzisiaj był chyba najgorszy dzień że wszystkich. Dziewczyna z którą na dluzsza metę gadałem /spotykałem się znalazła sobie jakiegoś chlopa i dała do zrozumienia ze woli się spotykać/gadać z nim niż że mną. Miałem też zwątpienie przez chwilę ale wiecie co jeszcze bardziej mnie to zmotywowało do walki o swoją przyszłość. Trwam dalej chociaż jest ciężko. Proszę tylko was o wsparcie Mirki (jakieś porady lub też chociaż ten przysłowiowy plus) a dużo
@soshiu: fantazjowanie w ciągu dnia wzmaga nałóg. Co do snów nie masz o co się martwić, to normalne. Nie masz wpływu na swoje sny, które są jak cebula, z każdym kolejnym snem zdejmujesz jedną warstwę. W moim przypadku najpierw pojawiały się sny mocne, fetyszowe. Z czasem przechodziłem przez coraz łagodniejsze sny, aż wszystko się wyrównało.

Dla mnie najgorsze było wybudzenie się ze snu erotycznego (z częstą polucją). Nie wiedziałem czy sen
@Mocade: Dzisiaj byłem o krok (a raczej ruch ręką) od upadku. Od kiedy przeszło siedemdziesiąt dni temu przestałem, nie było tak blisko. Pomyślałem o tych wszystkich dniach silnej woli, o tym jak lepiej się czuję bez tego syfu i dałem radę powiedzieć nie. Trzymajcie się mocno, bo #!$%@?, to serio uderza znienacka.
Pobierz c.....i - @Mocade: Dzisiaj byłem o krok (a raczej ruch ręką) od upadku. Od kiedy prze...
źródło: comment_1618343295DUL4bfdX89DdvrEfx9HKTu.jpg
Tradycyjnie przeczytałem i splusowałem wszystkie wpisy, co stało się takim moim rytuałem i dodaje mi siły do walki.

Ostatnio też przemogłem się do wpisów i traktuję to jako część pracy nad sobą.

Czuję więcej pewności siebie i pewnie podejmuję decyzje, czuję się facetem i pełnowartościowym człowiekiem.
@Mocade: jestem, trzymam się, odbijam ten dzień

czuję się cały czas chyba że się napiję kawy, jakbym miał zalany albo usmażony mózg. Nic nie mogę zrobić, czuję się jak warzywo. Jestem senny, taki... zgłupiały. Myślenie jest trudne. Trudno zrobić coś oprócz zgłupiałego jak gry komputerowe gdzie nie trzeba w ogóle ruszyć myślą. Aż jakby ból fizyczyny na głowie.