@mieszkamzmamusia: dla mnie najbardziej optymalne chyba by bylo kilka miesiecy jakiejs lekkiej pracy na pol etqtu i pozniej kilka miesiecy na odpoczynek i tak w kolko
@JustTheDude: Cel na pewno jest w jakiś ambitniejszych pracach. Wątpię, żeby dozorca, który zamiata śmieci, budził się z rana z celem "o dzisiaj muszę uzbierać 6 worów ze śmieciami, bo wczoraj było tylko 5"
@JustTheDude: Dokładnie talie siedzenie w domu na dłuższą metę strasznie rozleniwia, do tego człowiek wtedy pracuje się na wolniejszych obrotach. Człowiek przekłada wiele rzeczy dniami, a czasem nawet tygodniami. Czasem nawet odkłada przyjemne czynności jak np. wycieczka rowerowa czy oglądnięcie filmu, już nie mówiąc o jakiś pożyteczniejszych czynnościach. Nawet ktoś na wykopie kilka miesięcy pisał, że paradoksalnie jak studiował lub pracował miał więcej czasu niż jak siedzi w domu.
u mnie to było tak stopniowo gdzieś od 15 roku życia
@warcislaw-krzak: to zazdro, 15 lat to już byłem w ciężkiej depresji. Życie jakoś bawiło gdzieś do końca podstawówki (chociaż już wtedy nie było kolorowo) potem już równia pochyła
@mieszkamzmamusia: Niby tak, ale ja przykładowo tez neetuje. Wcale jednak się nie poddaje, mam pomysły różne. Także niewiem, jezeli masz trochę odwagi to sobie dasz radę.
9 rano. Matka w pracy, ojciec też już w pracy a ja siedzę przed komputerem i tak cały dzień zleci. W ciagu dnia wyjdę z domu coś kupić i znowu przed monitor. Źle się z tym czuję. Na szczęście nie czuję już stresu i wyrzutów sumienia nie mam. Dziękuje pan lekarz za leki.
W niedzielę około 18 miałem lęki, mózg wariował chwilami i wydawało mi się że jutro rano do kołchozu już
@mieszkamzmamusia: Nigdy więcej u mnie oznacza to że powrót do kochłozu oznacza też powrót do depresji i ogromnego stresu. Nie mogę tam iść bo znowu zwariuję.
A jak zdobyć kase na życie? Nie wiem, ale sie domyślam. Muszę znaleźć tzw lekką pracę, nie wiem jak ale taki jest cel.
Mój znajomy ma rente, ale zayebiście, taka renta, można żyć. Tyle że jest on też kompletnie chory na głowę.
@hansschrodinger: to prawda. Dlatego zatrudniłem się jako operator monitoringu. Jedyny wysiłek fizyczny to przetrwanie 24 albo i 36 godzin służby. A wysiłek psychiczny to tylko z rzadka - kiedy trzeba reagować.
@hansschrodinger: Rozumiem cię doskonale. Na samą myśl że muszę iść jutro do pracy to zbiera mi się na wymioty. Bezrobocie wspominam jako najlepszy okres w życiu.