konto usunięte
Koh Ta Kiev. Nasz raj na ziemi. Miały być 2 dni, zostaliśmy 5. A można by i całe życie. Były nocne kąpiele pośród świecącego planktonu (wow!), były przepiękne zachody i najpiękniejsze wschody słońca, były spacery po dżungli i obijanie się w hamakach. A co najważniejsze, całkowity brak zasięgu! Jako bazę wypadową i noclegowa polecamy The Last Point, prowadzony przez grupkę wyluzowanych podróżników. Wszędzie porozwieszane są kawałki drewna, które wyrzuciło morze i którym
- vegeta12
- zakowskijan72
- konto usunięte
- sked
- toporow17
- +2 innych



























