@Nostrian: spoko napisane, choć temat jest sporo głębszy. Na pewno "coś" wisi w powietrzu i w końcu "jebnie", pytanie tylko:

a) kiedy jebnie (klasyczne rozmowy "skończy się wojną" pojawiają się od lat i wracają co chwilę, ciągle jesteśmy świadkami przesuwania się granicy w różnych kwestiach i wydaje nam się, że żyjemy w okresie dekadencji, a później mija 10 lat i nadal nic poważnego się nie stało, chociaż 2020/21 trochę by
  • Odpowiedz
@10129: Nie wiem, podejrzewam, ze nikt nie wie. Rozbito rodziny wielopokoleniowe, rozbito wspólnoty religijne, zlikwidowano męskie mity, odrzucono podział ról, samorealizacja jest obowiązującym paradygmatem, a stawanie się coraz lepszą wersją siebie prawie, że wymogiem.

Tylko inteligentne jednostki będą się w tym odnajdywać, a i to nie wszystkie poziom jednostek zagubionych wzrasta lawinowo. To nie jest problem takich, a nie innych praw, ale problem całej naszej cywilizacji, zwyczajów.

Jak to naprawić?
  • Odpowiedz
@10129: Niech głodni zjedzą samotnych :)
Rozwiąże to problem głodu, samotności i kryzys klimatyczny bo ludzkość będzie mniej wytwarzała CO2
kurcze, powinni mnie zrobić jakimś prezydentem ONZ czy coś, nadawałbym się XDDD
  • Odpowiedz
@MedrzecInternetu: nawet łagodne, wypośrodkowane, ale wydaje mi się że incelizm nie jest problemem samym w sobie, on wynika raczej ze specyfikacji świata, który jest brutalnym, nieprzyjemnym miejscem. Działania wszechświata nie zmienimy. Ja patrzę na to szerzej, co nie znaczy że nie ma problemu, jest i prawdopodobnie nic się nie da zrobić. DEFETYZM
  • Odpowiedz
@f4wn: No tak zerowanie na incelskiej niemocy i naiwnosci na pewno rozwiaze ich problemy xD Coaching i PUA to najbardziej toksyczne miejsca wylapujace i werbujace zdesperowane osoby do siebie jak sekty. Daja zludna nadzieje i robia sobie z tego biznes a kiedy po kilku latach taki redpillowiec zderzy sie ze sciana okaze sie ze juz jest za pozno i zostanie tylko sznur bo zmarnowal swoje zycie i pieniadze na srodowisko
  • Odpowiedz
@f4wn: Co ma wychodzenie do ludzi do PUA? xD Przciez kiedy taki autystyczny incel nalyka sie tych redpillowkich materialstycznych bzdur a nastepnie wyjdzie do ludzi, zderzy sie z rzeczywistoscia w ktorej zyje i uswiadomi sobie ze robi z siebie blazna to tylko zamknie sie w sobie i zradykalizuje jeszcze bardziej, potem az wylewa sie z nich nieokielznana frustracja jak od tego @Arti889 od screenow z goracych xDD
Pewne rzeczy
  • Odpowiedz
@fajnypierozek: Ciężko nazwać "spotkaniem biznesowym" spotkanie pomiędzy dwójką ludzi robiących za minimalną i nie mających nic do gadania w sprawach firmy.

@ulver86: Nie sądzę, najgorzej pod względem emocjonalnym miałem w czasach kiedy faktycznie zależało mi na relacji. Nawet nie wiesz jak wyzwalające jest powiedzenie "mam to w dupie" i postawienie solidnych granic. Nie wiem czy można to nazwać byciem szczęśliwym, ale przez większość czasu po prostu dobrze się
  • Odpowiedz
@hans211: u mnie lęk wynikał z kompleksów (w dzieciństwie byłem mały i chudy) i przerodził się w brak jakiegokolwiek inicjowania kontaktu fizycznego oraz chłód emocjonalny. W liceum zainteresowanie o dziwo było, ale z biegiem lat brak doświadczeń przeradza się w vibe creepa

Ciekawe jest to, że dosyć często zdarzały mi się okresy, w których pragnąłem związku. Może to przebłyski normalności i ludzkich odruchów, które sporadycznie przejawiam?


Jak najbardziej, tyle że
  • Odpowiedz
  • 71
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Patol0g:

fajnie byłoby mieć kogoś kto by mógł mnie mam zaopiekowac i zatroszczysz

Co one tatusia jakiegoś szukają? Jakieś ,,daddy issues"? To ma być partenrstwo wegług nich? Jak powiesz, że szukasz kobiety, która dałaby ci wsparcie i nie miałaby problemu, żeby wysłuchać i pomóc w trudnych chwialach, to cię wyśmieją i każą pójść do terapeuty szukać pomocy
  • Odpowiedz
@superTERKA: Niestety w lwiej części związków, wsparcie i partnerstwo działają tak długo, jak długo nie dochodzi do sytuacji w której to ty masz gorszy moment i tego potrzebujesz, sam wyciągałem kilka byłych na powierzchnię gdy w domu było źle, albo miała depresję, a gdy to ja znalazłem się w trudnym położeniu, otrzymywałem próby dowartościowania się moim kosztem z racji chwilowej słabości i stwierdzenie, że nie jest moją terapeutką.
  • Odpowiedz