@Mocade: Kilka wniosków po dwóch tygodniach. Zastanawiam się na ile to ma sens jeśli tylko się powstrzymujesz ale nie masz innego źródła ujścia. Jestem żonaty, i o tyle ten czelendż pomógł, że pożycie małżeńskie wyraźnie się poprawiło, zarówno częstotliwość jak i jakość. Właściwie to nie zdziwiłbym się, jakby to był podstawowy problem w wielu związkach, że partnerzy zadowalają się sami. Jakby nie mieli innego wyjścia, to by się wyżywali na
  • Odpowiedz
@Karkasonne: dla mnie (singla) na przykład ten challenge daje to, że mam o wiele większa motywacje do podrywania dziewczyn i nawet rozmowy z koleżankami, bo mi się bardziej chce xD i też jakaś taka większa pewność siebie jest jak się człowiek wstrzyma raz na jakiś czas.
  • Odpowiedz
Czasami gardze sobą przez #masturbacja robie to przed spaniem bo inaczej jestem naładowany i trudniej zasnąć, jak zdarzały sie momenty gdzie pare dni abstynencji to latałem za lochami jak małpa jakaś, nawet najgorsze pasztety wydawały sie atrakcyjne xD szkoda ze jestesmy takimi zwierzetami ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mocade: to wyobraź sobie jaki ten challenge jest ciężki dla mnie jak sam mieszkam, wiec codziennie jestem „alone in the house” jak w memie xD nie ma to jak grać na hardzie haha
  • Odpowiedz
  • 31
Dobra podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi Nofap. Na samym początku było spoko, przez pierwsze 2 tyg, później życie trochę mi się posypało (dziewczyna znalazła sobie jakiegoś gościa) przez co byłem w chwilowej rozterce życiowej czy sobie nie odpuscic tego challengu, zwalić sobie i mieć spokój, ale dzięki waszemu wsparciu, słowom otuchy i przysłowiowym "głupim" plusom jestem obecnie na ok 103 dniu challengu(nie liczę dni zacząłem od kwietnia), dzięki wszystkim za
  • Odpowiedz
  • 40
Walka nadal trwa ok 102 dzień u mnie (òóˇ). Tak sobie myślę czy chcelibyscie moje przemyślenia po takim czasie Nofap? Kto byłby chętny to niech da tego przysłowiowego plusa żeby mnie zmotywować do napisania.
  • Odpowiedz
  • 17
Poległem :( zlekceważyłem sygnały ostrzegawcze i stało się. Ale zaczynam od razu od nowa i nie czekam do sierpnia. Uzależnienie nie zna miar czasu, walka JUŻ się toczy. Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się!!!
  • Odpowiedz